"Traugutt” wraca do Kazimierza

Dodano: 5 listopada 2007, 11:30 Autor:

Przy wjeździe do miasteczka powstanie wodna instalacja upamiętniająca dawną żeglugę śródlądową.
Henryk Skoczek cudem zdobył dwa boczne koła z ostatniego polskiego parowca "Traugutt”

Henryk Skoczek cudem zdobył dwa boczne koła z ostatniego polskiego parowca "Traugutt” (fot. Paweł Buczkowski)

Będzie się składała z cudem odnalezionych elementów słynnego bocznokołowca "Traugutt”.

Woda przelewająca się przez odrestaurowane koła zabytkowego parowca będzie witać przyjezdnych w pobliżu parkingów i Muzeum Przyrodniczego. Pomnik powstanie z inicjatywy mieszkającego w pobliskim Mięćmierzu inż. Stefana Przesmyckiego. Ma on przypominać, jak popularna niegdyś była żegluga śródlądowa. - Teraz możemy się chwalić dużą i cały czas czynną flotą rzeczną. A w ten sposób chcemy przypomnieć, że działała ona już przed wojną - mówi Grzegorz Dunia, burmistrz Kazimierza Dolnego.
Dwa boczne koła, które będą częścią pomnika, są własnością armatora Henryka Skoczka. Mężczyzna pojechał po nie specjalnie do Płocka, gdzie ruiny parowca sprzedano złomiarzowi. Dostał je za ciężarówkę przywiezionego ze sobą złomu. - Miałem plany odbudowy statku w stylu retro. Niestety, to kosztowna sprawa i jakoś nic z tego nie wyszło. Ale ważne, że udało się uratować chociaż fragment ostatniego w Polsce parowca - opowiada Henryk Skoczek.
I już od dziesięciu lat koła ze statku leżały na podwórku kazimierskiego domu Skoczka. Zgłaszali się po nie przedstawiciele muzeów, ale także prywatni pasjonaci, którzy oferowali pieniądze. - Ale ja chciałem, żeby w Kazimierzu została jakaś pamiątka po dawnej żegludze - mówi Skoczek.
Tak też się stanie. W tej chwili trwa opracowywanie koncepcji budowy instalacji.

Szkic przyszłej instalacji, która powstanie 
przy wjeździe do Kazimierza

Szkic przyszłej instalacji, która powstanie przy wjeździe do Kazimierza

Parowiec z "Rejsu”

"Traugutt” (wówczas nazywał się jeszcze "Goniec”) powstał w 1926 r. w stoczni w Elblągu. Statek był duży, miał ponad 50 metrów długości. W krótkie rejsy mógł zabrać nawet 600 pasażerów. Nieraz przypływał też do Kazimierza Dolnego. Pod koniec wojny został zatopiony przez Niemców pod Toruniem. Ale udało się go odremontować. Ostatni rejs odbył w 1976 r. Od tamtego czasu coraz bardziej niszczał. W ratowaniu ostatniego polskiego parowca miało pomóc wpisanie go na listę zabytków techniki. Mimo to w 1996 r. w Płocku ruiny "Traugutta” sprzedano złomiarzowi. Podobnym do "Traugutta” statkiem płynęli turyści w "Rejsie” Marka Piwowskiego.

Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Zadzwoń 81 46 26 800

Napisz maila:

Napisz na Gadu-Gadu: 2231337

Napisz na Skype: interwencje

Serwisy społecznościowe

Dziennik Wschodni jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.dziennikwschodni.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.