Ściąga kury (i jaja) z całego świata

Dodano: 7 lutego 2009, 12:44 Autor:

Ściąga kury (i jaja)  z całego świata

(fot. FABIAN PLAPIS)

Eugeniusz Jakóbczyk, 71- latek z Kraśnika, na co dzień zajmuje się produkcją kosiarek. Jednak od ponad roku każdą wolna chwilę poświęca hodowli kur, kaczek i gołębi.

- Zawsze jakoś interesowałem się zwierzętami - mówi. - A w szczególności gołębiami. Lubię sobie wyjść przed dom, porzucać ziarna i posłuchać, co mi gołębie mówią. Jeden pije, drugi pali a trzeci wydaje pieniądze na kobiety. Ja akurat polubiłem ptactwo - wyjaśnia Jakóbczyk.

Pogadać trzeba

Codziennie spędza przy ptakach kilka godzin. - Nakarmienie ich raz dziennie to około dwóch godzin - wylicza. - Do każdej klatki trzeba wejść, pogadać, pooglądać i zobaczyć czy wszystko jest w porządku z ptakami.

Jeszcze wszystkiego o hodowli nie wie; dopiero się uczy. Jeździ na wystawy i pokazy hodowlane, najczęściej na Śląsk. Tam podgląda hodowców i wyszukuje sobie ciekawe i nietypowe gatunki.

- Dziwne kury znoszą dziwne jajka - śmieje się pan Eugeniusz. - Niektóre niosą zielone jajka, niektóre czerwone, a jeszcze inne brązowe. Mam kury, które niosą jajka dla dietetyków, bez cholesterolu. Łączy je wszystkie jedno: smakują tak samo.

Kury z różnych stron świata

Pan Eugeniusz hoduje u siebie kury z Węgier, Irlandii, Francji, Włoch a nawet odległej Brazylii czy Japonii. W sumie blisko 200 sztuk ptactwa w kilkudziesięciu gatunkach.

- Mam kaczki Pingwinki, kury Jokohamy Japońskie, Bojowce, Liliputki, kury Padewskie. Ale mam i rodzime, polskie kury zielononóżki. Hoduję kury, które nie mają w ogóle piór, tylko sam puch. To są najlepsze matki; w ogóle nie schodzą z jaja.

Jakóbczyk . Pomaga mu w tym syn mieszkający na stałe we Francji. - Teraz moim największym marzeniem jest kura Antay, ale para kosztuje 700 złotych.

Jaja po 30 zł

Nie kupuje małych piskląt tylko zamawia jaja i sam dba o to, żeby wykluły się z nich pisklaki. - Nie jest to łatwe, ale daje mnóstwo satysfakcji. Ostatnio zamówiłem dziesięć jajek z Irlandii. Udało się wyhodować tylko cztery pisklęta. Więc nie ma pewności, że będzie tyle piskląt ile zakupionych jaj - mówi hodowca.

Jaja kosztują - w zależności o rodzaju - od 10 do 30 złotych. Sama hodowla wymaga również odpowiednich warunków, dobrego nadzoru i doglądania. - Ja nie chce tu wielkiej hodowli na handel.

Domki zrobili mi pracownicy

Wjeżdżając do zakładu, nie trudno przeoczyć duży staw w którym pływają kaczki i dwa ogromne gołębniki zawieszone kilka metrów nad ziemią. Wokół hal produkcyjnych ustawionych jest kilkadziesiąt małych domków, w których mieszkają kury. Wszystkie zostały wykonane przez pana Eugeniusza z pomocą jego pracowników.

- Jakieś dwa lata temu miałem ogromny kryzys w produkcji, praktycznie zakład stanął - wspomina Jakubczyk. - Powiedziałem załodze: pracujecie u mnie już długo, nie chce was zwalniać a i tak muszę wam zapłacić więc robimy domki dla kur i gołębniki dla gołębi. I tak zrobiliśmy wszystko.

Czytaj więcej o:
  • Bojowce
  • Eugeniusz Jakóbczyk
  • Jokohamy Japońskie
  • krasnik.
  • kury Padewskie
  • Liliputki
  • Pingwinki
  • zielononóżki
alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Zadzwoń 81 46 26 800

Napisz maila:

Napisz na Gadu-Gadu: 2231337

Serwisy społecznościowe

Corner Media sp. z o.o. w Lublinie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.dziennikwschodni.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Corner Media i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Corner Media sp. z o.o. w Lublinie. 2001-2014.