Czwartek 2.09.2010

dziennikwschodni.pl » Miasta » Lublin

dodano: 19 kwietnia 2009, 19:20

Śledztwo utknęło, bo nikt nie chce ocenić "spieprzaj dziadu”

Dochodzenie dotyczące wykrzykiwania "Spieprzaj dziadu!” do prezydenta Lecha Kaczyńskiego na placu Litewskim w Lublinie utknęło w miejscu. Prokuratura nie może znaleźć językoznawcy, który oceniłby, czy takie sformułowanie jest znieważeniem.

(Fot. Archiwum)

- Zwracaliśmy się do biegłych tej specjalności, ale żaden nie chce się podjąć sporządzenia ekspertyzy - mówi Marek Zych, zastępca szefa prokuratury rejonowej Lublin - Północ. - Odpowiadają, że mają dużo zleceń i nie są w stanie przyjąć kolejnego.

W październiku ub. roku Przemysław D. był na Placu Litewskim. Z mieszkańcami Lublina spotykał się tam prezydent Lech Kaczyński. W pewnym momencie mężczyzna zaczął krzyczeć w kierunku przechodzącego prezydenta "Spieprzaj dziadu!”. Zatrzymali go policjanci. Usłyszał zarzut znieważenia głowy państwa.

Prokuratura przesłuchała świadków z Placu Litewskiego. Doszła do wniosku, że do zakończenia dochodzenia musi skorzystać z wiedzy biegłego - językoznawcy.

O to, czy słowa "Spieprzaj dziadu!” to znieważenie, zapytaliśmy profesora Jerzego Bralczyka, znanego językoznawcę. - To zależy od wielu aspektów, m.in. od tego, czy był to cytat z wypowiedzi czy też własny okrzyk - odpowiedział. - Trudno tu zająć jednoznaczne stanowisko. er


Moto

Znajdź:

Praca

Praca:

Inne

Sonda

Nie ma ankiety dla tego dziaŁu.