dodano: 3 czerwca 2009, 16:00
tagi:długieksmisjakomornikmonika
Blokowali klatkę schodową, by nie wpuścić komornika (wideo)
(jsz)
Monika i jej syn nie muszą się wyprowadzać. Dziś komornik próbował przejąć ich mieszkanie, ale kilkanaście osób zablokowało eksmisję. Ostatecznie urzędnik dał za wygraną.
Środa, 10 rano. Na klatce schodowej jednego z bloków w centrum Lublina zbiera się kilkanaście osób. To sympatycy Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej, organizacji znanej z obrony praw lokatorów.
Blokują dostęp do mieszkania naszej czytelniczki i czekają na komornika. Monice i jej synowi grozi eksmisja na bruk. Według protestujących, całkowicie bezprawna.
- Sąd nie wskazał lokalu zastępczego. Nie można wyrzucić na ulicę kobiety z 8-letnim dzieckiem - grzmi Jarosław Niemiec z KSS. - Zrobimy wszystko, by do tego nie dopuścić.
Kilkanaście minut później przychodzi komornik. Próbuje pozbyć się dziennikarzy i negocjować z uczestnikami blokady. Zapewnia, że chce jedynie porozmawiać z dłużniczką.
Protestujący nie ustępują, więc komornik wzywa na pomoc patrol policji. Mundurowi próbują studzić emocje i wysłuchują obu stron.
Po blisko godzinie, komornik nagle zmienia front. Rezygnuje z przejęcia mieszkania, do czasu wskazania przez miasto lokalu zastępczego.
- Oczywiście, że nie można lokatorów wyrzucić na bruk, tam jest nieletnie dziecko - mówi na odchodne Włodzimierz Ryń. - Musiałem podjąć czynności, bo taki był wniosek wierzyciela. Wcześniej nie wiedziałem o dziecku.
Wystąpi pan do magistratu o przydział lokalu zastępczego?
- Zapytam, jakie są możliwości. Do tego czasu odraczam czynności.
Uczestnicy protestu zapewniają, że jeśli Monika będzie miała zapewniony dach nad głową, zrezygnują z kolejnych blokad. Taki lokal może jej zapewnić miasto lub nowa właścicielka mieszkania.
Przypomnijmy. Nasza czytelniczka straciła dom, bo chciała spłacić długi męża. Kredyt w banku nie wchodził w grę. Skorzystała więc z anonsu w gazecie.
Pożyczyła 20 tys. zł. Zabezpieczeniem była umowa przedwstępna sprzedaży mieszkania, zawarta w formie aktu notarialnego. Szybko okazało się, że pożyczkodawcom nie zależy na zwrocie pieniędzy, ale na przejęciu dwóch pokoi w śródmieściu.
Przed prokuratorem nie przyznali się do pożyczania Monice jakichkolwiek pieniędzy. Skorzystali za to z aktu notarialnego. Sprawa trafiła do sądu. Mieszkanie warte setki tysięcy złotych zostało zlicytowane. Ma nową właścicielkę, która próbuje pozbyć się dotychczasowych lokatorów.
Organy ścigania i sąd nie dopatrzyły się w całej sprawie oszustwa. Dopiero po naszej interwencji prokurator ponownie zbada sprawę.
Przeczytaj więcej
- Kobieta nie może się pogodzić z eksmisją z domku do bloku socjalnego (15-03-2010)
- Łzy, groźby i przepychanki. Dramatyczne starcie w obronie lokatorki (wideo) (9-12-2009)
- Nie wyrzucajcie mnie z domu na bruk (9-12-2009)
- Komornik może wejść do dwóch szpitali (21-10-2009)
- Wypadek w pracy skończył się eksmisją (12-09-2009)
- Jak urzędnicy chcieli wyrzucić z mieszkania chorą kobietę (20-08-2009)
- Skończy na bruku, bo sąsiedzi jej nie znają (19-08-2009)
- Właściciele mieszkań próbują siłą usunąć lokatorów (17-07-2009)
- Rzecznik Praw Obywatelskich zajmie się sprawą oszukanej Moniki z Lublina (16-06-2009)
- Przez długi męża na bruk: Dziś Monika i jej 8-letni syn muszą się wynieść (3-06-2009)
- Przez długi męża na bruk (24-05-2009)
