Czwartek 2.09.2010

dziennikwschodni.pl » Sport » Piłka ręczna

dodano: 30 stycznia 2010, 20:46

tagi:Grzegorz GościńskiSPR LublinWłodekZagłębie

Piłka ręczna: Sensacja w Lubinie. Zagłębie przerwało niewiarygodną serię SPR

PAWEŁ GRZEGORCZYK

Nic nie trwa wiecznie. Również w lidze zdominowanej przez jedną drużynę. Po 47 spotkaniach bez porażki SPR znalazło w końcu pogromcę. Zagłębie zagrało jak z nut i zasłużenie sięgnęło po punkty i prowadzenie w rozgrywkach.

Nic nie trwa wiecznie, a każda seria ma początek i... koniec

Nic nie trwa wiecznie, a każda seria ma początek i... koniec

(Fot. Maciej Kaczanowski)

POWIEDZIELI PO MECZU

Bożena Karkut, trener Zagłębia Lubin
– W końcówce spotkania byłyśmy chyba zbyt pewne, ale nie bez znaczenia było, że długo grałyśmy w osłabieniu. Czerwoną kartkę otrzymała Karolina Semeniuk. Przez cały mecz to jednak nasz zespół był stroną przeważającą. Stąd zasłużona wygrana. Cieszymy się z fakty, że to właśnie Zagłębie Lubin przerwało passę SPR-u. Co prawda Piotrcovia była ostatnio blisko sprawienia niespodzianki, ale do meczu z nami SPR było niepokonane. Mamy lidera i zrobimy wszystko, aby tak zostało do końca sezonu.

Joanna Obrusiewicz, zawodniczka Zagłębia Lubin
– To było bardzo ciężkie spotkanie, bo mistrzynie są bardzo wymagającym zespołem. Tym razem w naszej grze zafunkcjonowało wszystko jednocześnie. Była dobra postawa w obronie, agresja i zaangażowanie, wola walki i bardzo ciekawe akcje. Czułyśmy przy tym wsparcie z trybun. Jeśli chodzi o taktykę, czy sposób poruszania się po boisku trudno mówić o zaskoczeniu, bo znamy się z lubliniankami jak łyse konie. Nie raz podejmowałyśmy z nimi walkę, ale decydująca okazywała się dyspozycja dnia. Dzisiaj my byłyśmy lepsze. Myślę, że jesteśmy w stanie utrzymać przewodzenie rozgrywkom do końca. Nie mamy zamiaru oddawać punktów do jego końca.

Izabela Puchacz, zawodniczka SPR Lublin
– Gospodynie zagrały dużo lepiej niż my. Przede wszystkim niezwykle konsekwentnie w obronie. W tym elemencie nie byłyśmy akurat najmocniejsze. Analizowałyśmy przyczyny. Jedną z nich była również nieskuteczność. Błędów technicznych nie było wiele, ale zabrało natomiast zimnej głowy. Stało się, jest nam z tego powodu niezmiernie przykro. Mecze z Piotrcovią i Zagłębiem czegoś nas nauczyły. Gramy teraz kolejne spotkanie ligowe i musimy szybko się pozbierać, bo mecz pucharowy z Rumunkami lada chwila.

Andrzej Wilczek, prezes SPR Lublin
– Zeszliśmy na ziemię, bo długo, może za długo, wszystko wygrywaliśmy. Znam przyczynę. To efekt słabej ligi. Takie mecze jak z Zagłębiem gra się dwa razy do roku. Na co dzień rywalizuje się z zespołami pokroju Wrocławia. Nie mamy z kim grać. Żałuję porażki, przykro jest również dziewczynom. Cieszę się, że nie szukają abstrakcyjnych wyjaśnień i wzięły to na siebie. Zrozumiały co poszło nie tak. Było słabo w obronie i nieskutecznie w ataku. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. To przegrana bitwa, a nie wojna. Wygrywaliśmy play-off nawet z trzeciego miejsca. Jesteśmy dalej w grze i to ma znaczenie. Dzisiaj gramy kolejny ciężki mecz ze Zgodą, po nim skupiamy się już tylko i wyłącznie na pucharze EHF z Rumunkami. Do decydującej walki o mistrzostwo jest jeszcze sporo czasu.

Maj 2008, wtedy po zaciętym meczu ze zwycięstwa cieszyły się gdańszczanki. Od tamtej pory przez długie 20 miesięcy ekipa z Lublina nie oddała kompletu ligowych punktów nikomu. Pierwsze ostrzeżenie przyszło w spotkaniu z Piotrcovią, ale wówczas w roli ratowniczki wystąpiła Dorota Małek, której bramka dała remis. Teraz mecz toczył się pod scenariusz napisany przez Zagłębie.

A trzeba przyznać, że był on wyśmienicie zrealizowany nie tylko na parkiecie, również na trybunach. Nadkomplet żywiołowo dopingujących kibiców "miedziowych” dodał skrzydeł podopiecznym trener Bożeny Karkut. Miejscowe otworzyły wynik rywalizacji, a SPR pozostawało gonić rezultat.

Joanna Obrusiewicz i Kinga Byzdra pchały swój zespół do przodu, wysoką skutecznością w bramce popisywała się Natasza Tswirko. Po 17 minutach gry gospodynie miały już cztery gole w zapasie. Trener Grzegorz Gościński próbował ratować sytuację, ale jego wskazówki nie doczekały się realizacji. SPR zmniejszył straty do dwóch bramek, ale miedziowe ponownie odjechały i zeszły na przerwę z rezultatem 13:8.

Konsekwentna gra Zagłębia okazała się nie do przełamania również po zmianie stron. Co więcej prowadzenie uspokoiło grę lubinianek, które sprawnie kontrolowały przebieg rywalizacji. SPR miotało się w bezsilności. W 53 min przy rezultacie 24:17 dla Zagłębia było już jasne, że ekipa Gościńskiego nie będzie w stanie wywieźć z Lubina choćby remisu.

Ostatni zryw mistrzyń Polski, przy nieco słabszej postawie pewnych wygranej gospodyń pozwoliło tylko na zmniejszenie strat. Jutro nasze zawodniczki zagrają kolejne ligowe spotkanie – ze Zgodą w Rudzie Śląskiej.


EKSTRAKLASA PIŁKAREK RĘCZNYCH

Zgoda Ruda Śląska – KPR Jelenia Góra 20:23 (14:12) * Ruch Chorzów – Piotrcovia Piotrków Tryb. 22:30 (12:12) * KSS Kielce – KU AZS Politechnika Koszalińska 32:28 (15:16) * Start Elbląg – Vistal Łączpol Gdynia 33:34 (19:17) * Interferie Zagłębie Lubin – SPR Lublin 26:24 (13:8) * SPR Olkusz – AZS Wrocław (17).
1. Zagłębie 17 32 543-395
2. SPR 17 31 556-378
3. Piotrcovia 17 26 486-393
4. Vistal 17 22 530-435
5. Zgoda 17 22 476-443
6. Ruch 17 19 426-454
7. Start 17 12 476-503
8. Koszalin 17 12 467-481
9. Wrocław 16 8 378-461
10. Jelenia Góra 17 8 427-549
11. Kielce 17 6 401-545
12. Olkusz 16 4 311-440
1 lutego: Zgoda – SPR. 6 lutego: Piotrcovia – Zagłębie * Politechnika – Ruch * Jelenia Góra – Łączpol * Start – Kielce * Wrocław – Zgoda.

Zagłębie Lubin – SPR Lublin 26:24 (13:8)

SKŁADY I BRAMKI
Zagłębie: Tswirko, Czarna, Maliczkiewicz – Załęczna 1, Piekarz, Ciepłowska, Semeniuk 1, Olszewska 1, Obrusiewicz 7, Jacek 5, Orzeszka 1, Kordić 7, Pielesz, Byzdra 3.
SPR: Jurkowska, Sadowska – Malczewska, Małek 4, Włodek 7, Majerek 2, Marzec 4, Wolska 1, Wojdat, Repelewska 1, Puchacz 3, Skrzyniarz 1, Mihdaliowa, Wojtas 1.
Sędziowały: Joanna Brehmer (Mikołów) i Agnieszka Skowronek (Chorzów). Widzów: 900.


Moto

Znajdź:

Praca

Praca:

Inne

Sonda

Nie ma ankiety dla tego dziaŁu.