Piątek 10.09.2010

dziennikwschodni.pl » Miasta » Kraśnik

dodano: 5 lutego 2010, 10:30

tagi:drogaekspresówkaGDDKiAmieszkańcypetycjaprotestSpławy

Mieszkańcy Spław nie chcą ekspresówki przed swoimi płotami

Fabian Plapis

Mieszkańcy Spław koło Kraśnika nie godzą się na proponowane przez drogowców warianty budowy drogi ekspresowej w kierunku Annopola. W czwartek wysłali petycję do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Lublinie.

Żaden z zaproponowanych przez drogowców wariantów nie jest korzystny dla mieszkańców Spław – mówi Marcin Kozub

Żaden z zaproponowanych przez drogowców wariantów nie jest korzystny dla mieszkańców Spław – mówi Marcin Kozub

(Fot. Fabian Plapis)

– To dopiero pierwszy etap prac, poszukiwanie korytarza pod przyszłą drogę w oparciu o propozycje projektantów, opinie władz gmin, a także mieszkańców. Po serii spotkań informacyjnych, które odbywały się w styczniu oczekujemy teraz na ich głosy – mówi Krzysztof Nalewajko, rzecznik GDDKiA w Lublinie.

Na razie najwięcej kontrowersji budzi odcinek w Spławach. – Którykolwiek z zaproponowanych wariantów wziąć, to jest problem. Albo trzeba będzie wyburzyć przynajmniej kilkanaście domów, albo ustawiać ekrany dźwiękoszczelne i budować drogi tuż za domami, aby gospodarstwa były skomunikowane z krajówką – mówi Marcin Kozub ze Spław.

Mieszkańcy zorganizowali zebranie. Zaprosili na nie władze gminy, projektantów drogi i przedstawicieli GDDKiA. Przyjechali tylko gminni urzędnicy.

– Napisaliśmy więc petycję do projektantów i drogowców. Proponujemy dwa warianty przebiegu trasy przez pola na tyłach zabudowań. Niepotrzebne będą wyburzenia, ekrany dźwiękoszczelne a mieszkańcy nie będą mieli problemów z komunikacją – dodaje Kozub.

Wójt popiera mieszkańców i uważa ich argumenty za słuszne. – Będę pomagał. Uważam, że zaproponowane przez nich warianty są o wiele korzystniejsze. I dla mieszkańców Spław, i dla wykonawców, bo są po prostu tańsze – mówi Mirosław Chapski, wójt gminy Kraśnik.

Na tym etapie prac projektowych uwzględnienie postulatów jest jeszcze realne. – Jeśli będzie możliwe opracowanie innych rozwiązań, dogodniejszych pod względem technicznym, ekologicznym, ekonomicznym i społecznym, to jak najbardziej. Niestety, budowa dróg czasem wiąże się z koniecznością wyburzenia siedlisk, za które wypłacane są stosowne odszkodowania – mówi Nalewajko.


Moto

Znajdź:

Praca

Praca:

Inne

Sonda

Czy uczestnicy szkolenia w Alpach powinni zwrócić pieniądze za wyjazd? (kliknij, by dowiedzieć się więcej)

wyniki głosowania
Liczba głosów: 1439.