Czwartek 2.09.2010

dziennikwschodni.pl » Sport » Piłka ręczna

dodano: 5 lutego 2010, 16:08

tagi:AzotyAzoty PuławyBogdan KowalczykZydroń

Bogdan Kowalczyk: Obciążenia były właściwe

Rozmawiał Jarosław Czępiński

ROZMOWA z Bogdanem Kowalczykiem, trenerem Azotów Puławy

Bogdan Kowalczyk

Bogdan Kowalczyk

(Fot. Paweł Buczkowski)

W sobotnim meczu ze Śląskiem Wrocław, w Puławach o godz. 18, na trenerskiej ławce gospodarzy ponownie zasiądzie Bogdan Kowalczyk. Dla doświadczonego szkoleniowca, który od stycznia przejął drużynę po Marku Motyczyńskim, będzie to już trzecie podejście do pracy z drużyną Azotów.


• Obawia się pan kolejnego debiutu w puławskiej hali?

– Po 37 latach trenerki raczej trudno o obawy, czy tremę. Gdybym się czegoś bał, nie decydowałbym się na podjęcie trudnego zadania i pracy z tym zespołem.


• Już pierwsze zadanie nie będzie łatwe. Biorąc pod uwagę ilość kontuzji w Azotach, beniaminek z Wrocławia stanął przed szansą sprawienia niespodzianki.

– Tak się złożyło, że cały niefart spada teraz na mnie. Kiedy obejmowałem zespół, wiedziałem, że podczas przerwy w ekstraklasie nie będę mógł skorzystać tylko z Dymitrija Afanasjeva, który miał kłopoty z łokciem. Ale niestety szybko doszły kolejne urazy – u Marcina Kurowskiego, Macieja Sieczkowskiego czy Olega Siemionowa. Poza tym kłopoty zdrowotne ma także Dymitrij Zinczuk, ale on powinien w sobotę pomóc drużynie.


• Skoro jest aż tyle urazów, to może zostały popełnione jakieś błędy w okresie przygotowawczym?

– Z naszej wspólnej pracy jestem zadowolony. Zespół podjął wyzwanie, zawodnicy bardzo się starali. Obciążenia były dobierane właściwie. Kłopoty graczy to często stare sprawy, bądź też niefortunny zbieg okoliczności. Taki przypadek mieliśmy z Siemionowem, kiedy na jednym z treningów uderzył... ręką w kolegę.


Forum

  • Na razie brak komentarzy, twój może być pierwszy.

Moto

Znajdź:

Praca

Praca:

Inne

Sonda

Nie ma ankiety dla tego dziaŁu.