dodano: 7 lutego 2010, 18:59
tagi:rozmowa z zydroniemwojcich zydrońwywiad z zydroniem
Zydroń: Mało czasu na regenerację sił
Rozmawiał Jarosław Czępiński
ROZMOWA Z Wojciechem Zydroniem, lewoskrzydłowym Azotów Puławy
Trzynaście bramek Zydronia
Doświadczony szczypiornista puławskiej siódemki w meczu ze Śląskiem Wrocław pokonywał bramkarzy gości trzynastokrotnie. Wysoka skuteczność popularnego "Zygi” będzie bardzo przydatna w kolejnym spotkaniu, w Kwidzynie z MMTS.• Niektórzy mówią, że pod nowym szkoleniowcem Bogdanem Kowalczykiem, drużyna Azotów jest po okresie przygotowawczym "zajechana”?
– Treningi nowego trenera są bardzo intensywne, rozszerzone objętościowo. Nie trwają godzinę, czy półtorej, a znacznie dłużej. W zależności od tego, czy są połączone z siłownią, czy też nie, pracujemy dwie, a nawet dwie i pół godziny. Trudno w tej chwili jednoznacznie stwierdzić czy są one dobre dla zespołu. To czas pokaże, czy przyniosą korzyść drużynie.
• Niepokojące mogą być wasze przestoje w grze. Przykład tego mieliśmy w meczu ze Śląskiem.
– W naszą grę wkradła się dekoncentracja. W pewnym momencie po prostu stanęliśmy. Zabrakło agresji w obronie i konsekwencji w ataku. Pojawiły się proste błędy: błąd podania, straty. To zawsze deprymuje, a uskrzydla przeciwnika. Nic tak nie wybija z rytmu, jak seryjne tracenie bramek z kontry. Na szczęście, to my w porę się pozbieraliśmy i w drugiej części ponownie odskoczyliśmy aż na dziesięć goli.
• Duża w tym jednak zasługa broniącego bardzo trudne rzuty Macieja Stęczniewskiego?
– Maciek dał dobrą zmianę, choć Piotrek Wyszomirski w pierwszej połowie też grał znakomicie. Mieliśmy momenty bardzo dobrej gry w obronie, z której wyprowadzaliśmy kontry. To zawsze powinno tak wyglądać, defensywą powinniśmy nękać każdego przeciwnika.
• Już w środę czeka was kolejny mecz w Kwidzynie. Z MMTS o punkty będzie znacznie trudniej.
– Trzeba zagrać znacznie lepiej, niż ze Śląskiem. Nie będziemy mogli sobie pozwolić na chwilę odpoczynku w obronie i ataku. Przeciwnicy natychmiast to wykorzystają. Musimy być skoncentrowani od pierwszej do ostatniej minuty. Mamy tylko trzy dni na regenerację sił, kto pierwszy zregeneruje siły będzie miał większe szanse.
• Od środy trenuje już z wami Piotr Wyszomirski, który powrócił z ME w Austrii. Jak go przyjęliście?
– Pogratulowaliśmy mu dobrego występu na Euro. Bardzo cieszymy się, że w naszym zespole jest reprezentant Polski. Jestem pewien, patrząc na jego skromność, że kolejne powołania do kadry Bogdana Wenty nie przewrócą mu w głowie. Ten chłopak robi postępy z treningu na trening, rozwija się prawidłowo. Ma szansę na zrobienie kariery.
Przeczytaj więcej
- Minimalna porażka Azotów w Kwidzynie (10-02-2010)
- Puławskie Azoty lepsze od Śląska o 10 bramek (6-02-2010)
- Bogdan Kowalczyk: Obciążenia były właściwe (5-02-2010)
