środa, 16 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

11-latka raniona nożem w serce. Rodzina Malwinki czeka na cud

Dodano: 11 listopada 2010, 19:08

Choć serce dziewczynki pracuje, mózg przestał funkcjonować. Lekarze są bezradni. – Ale ja wierzę, że zdarzy się cud. Bo przecież serduszko Malwinki wciąż bije – mówi zrozpaczona matka. Córeczka własnym ciałem ocaliła jej życie.

– Robimy co w naszej mocy. Niestety, nie obserwujemy żadnej aktywności życiowej mózgu. Czas zatrzymania pracy serca był na tyle długi, że mózg został trwale uszkodzony – mówił nam w środę lek. med. Jerzy Paluszkiewicz, ordynator oddziału anestezjologii i intensywnej terapii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej. To tam przebywa dziewczynka.

Po serii specjalistycznych badań lekarze nie mają złudzeń. Szanse na uratowanie dziewczynki graniczą z cudem.

Do tragedii doszło dokładnie dwa tygodnie temu. Pisaliśmy o tym w Dzienniku. Malwinka została ciężko ranna w serce, kiedy stanęła w obronie swojej 41-letniej matki Ełły J. Tadeusz L., konkubent matki i ojciec ich trójki z czwórki dzieci, posprzeczał się z konkubiną. Nagle przyniósł do pokoju nóż kuchenny.

–Wyrwałam mu go i rzuciłam na podłogę – opowiada Ełła. – Tadzik jednak sięgnął po nóż i zamachnął się. Malwinka usiłowała mnie zasłonić. Trafił ją prosto w serce. Później ciął mnie w brzuch, a następnie usiłował podciąć sobie gardło.

I chociaż udało się uratować dziewczynce serce podczas operacji, to wskutek niedotlenienia nastąpiły nieodwracalne zmiany w mózgu. – Stan dziewczynki jest krytyczny – dodaje doktor Paluszkiewicz.
Potwierdzają to badania tomograficzne i opinie neurologów. – Ale do końca będziemy walczyć o to dziecko – mówi ordynator.

Matka całe dnie spędza w szpitalu. Trzyma Malwinkę za rękę i marzy, aby wreszcie sama zaczęła oddychać i otworzyła oczy. Dziecko jednak jest w najgłębszej śpiączce. – Liczę na cud. Przecież już raz się zdarzył. Malwinka urodziła się dzięki metodzie in vitro – mówi przez łzy Ełła.

Zaraz jednak dodaje, że nawet lekarze stracili już nadzieję. Słyszała, że powinna się zgodzić na pobranie organów od pozostającej w śpiączce córki, ale zaprotestowała.

Przed kilkoma dniami do dziewczynki przyszedł ks. Andrzej Pugacewicz, proboszcz bialskiej parafii prawosławnej. – Modliłem się o jej uzdrowienie. Namaściłem ją świętym olejem, wydobywającym się w Terespolu z ikony Matki Bożej Szybko Spełniającej Prośby – mówi. O ratunek dla koleżanki modlili się jej koledzy i koleżanki ze Szkoły Podstawowej nr 6.

Malwinką zainteresowała się też Anna Olszewska, bialska bioenergoterapeuka i usiłowała pomoc dziecku znajdującemu się w śpiączce. – Liczę, że za dwa, trzy dni może nastąpi poprawa.

60-letni Tadeusz L. został aresztowany na trzy miesiące. Prokuratura postawiła mu zarzut usiłowania zabójstwa 41-letniej konkubiny i jej 11-letniej córki. Grozi mu nawet dożywocie.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!