sobota, 18 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

120-tonowy most kolejowy pojechał pociągiem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 grudnia 2011, 19:32
Autor: Dominik Smaga

Montaż mostu powinna zakończyć się w połowie stycznia. (Archiwum)
Montaż mostu powinna zakończyć się w połowie stycznia. (Archiwum)

Takiej operacji jeszcze u nas nie było. We wtorek rozpoczął się transport ważącego 120 ton i długiego
na 45 metrów mostu kolejowego, który po remoncie stanie w nowym miejscu. Na liczącej 5 km trasie przejazdu trzeba było nawet demontować linie energetyczne i wszystkie semafory.

– Energetycy musieli przeciąć kable, bo inaczej most by się nie zmieścił – wyjaśnia Ryszard Borowiec z warszawskiej firmy Trade Trans, która została wynajęta do skomplikowanego transportu. Wczoraj energetycy cięli trzy linie niskiego i jedną średniego napięcia.

Most to jedna z dwóch bliźniaczych konstrukcji, które jeszcze niedawno stały na linii prowadzącej z Warszawy do Moskwy. Linia została jednak wyremontowana, jeden most po renowacji trafił pod Zamość, a drugi do Parczewa, skąd po remoncie wyjechał wczoraj do miejscowości Laski, gdzie stanie na rzece Tyśmienicy. Tu zastąpi starą przeprawę.

– Stary most pochodził z 1887 r. i był uszkodzony, stąd taka decyzja – wyjaśnia Zygmunt Grzechulski, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Lublinie w spółce PKP Polskie Linie Kolejowe. – Ten, który zostanie tu zamontowany, pochodzi z okresu powojennego.

O ile jednak pod Zamość most dało się dowieźć szosą, o tyle na podmokłą, cenną przyrodniczo i chronioną dolinę Tyśmienicy konstrukcję można przetransportować jedynie po torach. A łatwe to nie było.

– Konstrukcja ma 45 m długości, 6 m szerokości i jest wysoka na 8,6 m – wylicza Borowiec. Akcja zaczęła się wczoraj. – Za pomocą podnośników hydraulicznych posadowiliśmy most na sześciu wagonach pchanych przez lokomotywę. Dwa z nich musieliśmy sprowadzać z Niemiec. Na wagonach posadowiliśmy specjalnie skonstruowane przez nas urządzenia, dzięki którym mogliśmy przejechać z takim długim ładunkiem nawet przez zakręty. Pozostało nam dosłownie 800 metrów drogi.

– Most dojechał do linii wysokiego napięcia. W środę będzie pod nią przejeżdżać i linia zostanie wyłączona – mówi Grzechulski. Ale tym razem o zdejmowaniu kabli już nie ma mowy. – Wszystko zależy od temperatury. Jeśli będzie zimno, kable będą skurczone i zostanie jakieś pół metra luzu. Inaczej trzeba by je podciągać do góry – dodaje.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!