niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

28 osób żyje w budynku bez wody bieżącej i ogrzewania

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 lutego 2010, 20:05

W Domu Pomocy "Słoneczny” pod Międzyrzecem Podlaskim od tygodnia nie ma bieżącej wody. Do mycia naczyń i w toaletach mieszkańcy używają wody z roztopionego śniegu.

Dom Pomocy należący do Fundacji Tarkowskich znajduje się w dawnym zajeździe Konar. Teraz daje schronienie bezdomnym oraz kobietom, które z dziećmi uciekały przed przemocą domową. Mieszka tam 28 osób. Ich egzystencja zależy od ofiarności sponsorów.

Na przykład Ewa Magier z Białej Podlaskiej sfinansowała częściowo nową instalację centralnego ogrzewania. Niestety, montaż instalacji nie został ukończony i mieszkańcy poszczególnych pokoi ogrzewają się kuchenkami gazowymi. Brak ciepła to jeden problem, ale gorszy jest brak wody.

– Wodociąg zamarzł nam w piwnicy lub gdzieś w ścianie – mówi Agata Piątkowska, dyrektor domu, która pracuje w nim jako wolontariusz. – Zaprzyjaźniony z naszym domem pan Henryk przywozi nam czystą wodę do picia. Czekamy na odwilż.

Roman Michaluk, wójt gminy Międzyrzec Podlaski odcina się od kłopotów "Słonecznego”, któremu fundacja nie przysłała w tym roku żadnych pieniędzy. – To teren prywatny hrabiny Tarkowskiej. Nie mam prawa tam wkraczać. Ale umarzam należności za wodę. A teraz mogę tylko zaproponować pobieranie wody ze zdroju ulicznego w Wysokiem – tłumaczy.

Dorota Świrydziuk, kierownik międzyrzeckiego Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, krytycznie ocenia ośrodek organizacji pozarządowej. – Taka sytuacja jest tam co roku, bo zimą zamarzają rury. My możemy jedynie udzielać pomocy indywidualnej ludziom pochodzącym z naszej gminy, którzy tam mieszkają – mówi.

– Nie poszczęściło się nam w życiu. Mąż stracił pracę i nie mieliśmy jak zapłacić za mieszkanie w Świnoujściu. Przyjechaliśmy do Białej Podlaskiej do rodziny męża, ale tam nie było gdzie mieszkać. Kilka tygodni spędziliśmy na dworcu PKP. Wreszcie znaleźliśmy miejsce w Wysokiem – mówi pani Agnieszka, która pomaga w topieniu śniegu, żeby była woda.

Oprócz pani Agnieszki, jest tu pani Sylwia z sześciorgiem dzieci. – Moja córka Wiktoria bardzo dobrze się uczy – mówi. Kolejną mieszkanką jest pani Ania, która z kilkumiesięczną córeczką Marzenką uciekła od męża.

– Żyją tu ludzie jak wszyscy inni, tylko naszym się nie powiodło – wyjaśnia Piątkowska i dziękuje firmom z Międzyrzeca Podlaskiego, które przekazują mieszkańcom "Słonecznego” żywność i ubrania.

– Liczyłam na pomoc państwa i gmin dla naszych podopiecznych. W kraju mamy osiem ośrodków pomocy i dwa domy rotacyjne. Niestety, gminy uchylają się od obowiązku utrzymania ośrodków dla bezdomnych. W tym roku jeszcze nic nam nie dało ministerstwo, nie dają wojewodowie – mówi księżna Elżbieta Maria Tarkowska prowadząca Fundację Tarkowskich i tłumaczy, że cały swój majątek wydała na pomoc biednym.

– Sprzedałam całą ojcowiznę i biżuterię rodową. Liczymy tylko na 1-procentową pomoc podatników dla organizacji pożytku publicznego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!