czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

49 osób na castingu filmu "Basia z Podlasia"


49 osób przyszło w sobotę na casting do filmu, który na początku listopada ma być kręcony w Białej Podlaskiej. Reżyser Aleksander Dembski był zaskoczony, że prowizorycznego studia nie szturmowały tłumy.

Mieszkańcy na razie nie docenili faktu, że Biała Podlaska została wybrana na miejsce akcji filmu o roboczym tytule "Basia z Podlasia”. – Na początku miałem kręcić w Krasnymstawie. Nie pasował mi jednak tamten klimat. Drugi strzał był lepszy: Chełm mi się bardziej podobał. Szukaliśmy jednak dalej.

Biała Podlaska okazała się najlepsza. Tu czuje się architekturę, klimat i ludzi – mówi Aleksander Dembski.
Tłumaczy, że przygotowuje komedię w czeskim stylu. – Widzom przejadła się komedia romantyczna. Chcę oprzeć się na grze naturszczyków. Nie będzie żadnych gwiazd – dodaje Dembski. Przyznaje, że to jego debiut fabularny.

Już 2 listopada w Miejskim Ośrodku Kultury zaczną się zdjęcia do filmu. Potrwają tydzień. Później ekipa będzie kręcić w Holandii. Reżyser nie chce ujawniać fabuły. Wiadomo jedynie, że film będzie opowiadać historię internetowej miłości, która zakończy się bardzo nietypowo. Kim są główni bohaterzy? Jeden z nich to czterdziestoletni Holender, Ebert. Drugi to Stefan – rolnik z niewielkiej miejscowości z Lubelszczyzny. Film to zabawna historia prezentująca diametralne różnice w postrzeganiu świata przez mieszkańców dwóch części świata: Wschodu i Zachodu.

Ireneusz Wagner, prezes bialskiego klubu literackiego Maksyma, pierwszy zajął miejsce w kolejce. Zaciekawił organizatorów umiejętnością improwizowania w scenkach sytuacyjnych. – Myślałem, że mi każą coś zaśpiewać – powiedział po wyjściu z sali.


Wśród oczekujących przeważały kobiety, głównie uczennice i studentki. Ucząca się w technikum fryzjerskim Agnieszka Troć przyszła z siostrą Justyną, tegoroczną maturzystką. – Chcemy spróbować szczęścia w filmie – wyjawia Agnieszka. Obie próbują swoich sił także w amatorskim Teatrze Rozmaitych "Treści”.

Kolejkę zaszokował mężczyzna w średnim wieku, który wkroczył do budynku i oświadczył: – Może będą potrzebować takiego brzydkiego ryja…? Do Hollywood i tak nie pojadę.

Pojawił się też Mariusz Michalczuk, bialski trener i radny. – Jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych kręciłem z kolegami filmy amatorskie prezentujące m.in. sztuki walki – stwierdził.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!