sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Albo chodnik, albo latarnie

Dodano: 8 czerwca 2009, 19:00

Kiedy energetycy usuwali stare słupy z chodników, mieszkańcy ul. Reymonta sądzili, że ktoś wreszcie poszedł po rozum do głowy. Nie poszedł. W miejscu po usuniętych pojawiają się nowe. Potężniejsze.

- Przed 50 laty, w czasach PRL, ustawiono nam na chodnikach "szczuplejsze” słupy. Myśleliśmy, że teraz usuwają je na stałe. Ale nie - stawiają w ich miejsce te "bydlakowate”! Ani rowerem przejechać, ani przejść z wózkiem - denerwuje się pan Krzysztof.

Także pan Eugeniusz nie może pogodzić się z zablokowaniem chodnika przez gigantyczny słup. - To utrudnianie ludziom życia! Ludzie muszą schodzić na jezdnię. Tylko patrzeć, jak zaczną się wypadki. To bezmyślne wyrzucanie w błoto pieniędzy podatników!

Pan Eugeniusz twierdzi, że można było słupy przesunąć może o metr lub półtora na trawnik. Prosi, aby nie wymieniano pozostałych słupów w ciągu ul. Reymonta.
Wymianą słupów na potężniejsze zajmuje się firma PGE Dystrybucja "Lubzel”. Dorota Szkodziak, rzecznik prasowy spółki wyjaśnia, że słupy są wymieniane w związku z przebudową sieci.

- Celem wymiany jest poprawa warunków napięciowych i bezpieczeństwa energetycznego mieszkańców. Słupy są ustawiane w tych samych miejscach, w których stały poprzednie, ponieważ każde przesunięcie wymaga sporządzenia nowej, pełnej dokumentacji techniczno-prawnej. A ta dokumentacja wiąże się z przygotowaniem m.in. nowego projektu, a tym samym wydłużeniem czasu przebudowy sieci - zauważa Dorota Szkodziak.

Sławomir Kociubiński, dyrektor bialskiego Zakładu Energetycznego przyznaje, że ma sporo kłopotów z linią energetyczną na ul. Reymonta. W niedzielę poprzepalały się tam przewody i trzeba było usuwać awarię. Modernizacja jest konieczna.

- Na razie w dotychczasowych miejscach wymieniamy trzy słupy. Nowe są może parę centymetrów szersze (po sprawdzeniu dyrektor stwierdza, że są szersze od starych o 10 cm - dop. red.). Ale dzięki temu ludzie zyskają lepsze parametry napięcia i izolowane przewody - wyjaśnia Kociubiński. Dodaje, że nie można było przesunąć słupów na trawnik, gdyż tam przebiega linia telefoniczna.

W bialskim magistracie urzędnicy bardzo krytycznie podchodzą do niefrasobliwości energetyków. Jarosław Kostecki, naczelnik Wydziału Dróg i Transportu, zdecydowanie podkreśla, że "Lubzel” nie uzgodnił z nim wymiany słupów.

- Energetycy powinni uzyskać nasze pozwolenie na remont. Nie można samowolnie ustawiać słupów o większej średnicy. Kazaliśmy "Lubzelowi” to poprawić, aby swobodnie korzystać z chodników - twardo podkreśla naczelnik.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!