niedziela, 22 października 2017 r.

Biała Podlaska

(Anty)internetowi kandydaci

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 listopada 2002, 09:56

Już za kilka dni druga tura wyborów samorządowych. Dowiemy się wtedy ostatecznie kto stanie na czele Zarządu Miasta w Białej Podlaskiej, Łukowie czy Terespolu. Dla wielu mieszkańców naszego regionu tegoroczna kampania okazała się wyjątkowo monotonna, a wręcz nudna. Wyborcy nie mogli liczyć na spektakularne debaty kontrkandydatów czy też gorące przemówienia.

Na Podlasiu o głosy elektoratu walczono w tradycyjny sposób. Na ulicach miast i miasteczek rozwieszano setki różnokolorowych plakatów i bilbordów. Rozdawano ulotki oraz wizytówki promujące kandydatów, nad ulicami powiewały banery reklamowe.
W tym samym czasie na ekranach monitorów podlaskich internautów było zupełnie pusto. Kandydaci na burmistrzów, wójtów i prezydentów praktycznie nie promowali się w cyberprzestrzeni. Choć wszyscy zgodnym chórem deklarują propagowanie dobrodziejstw Internetu, sami z nich nie korzystają. W drugiej turze wyborów w walce o fotel prezydenta Białej Podlaskiej spotkają się Andrzej Czapski oraz Waldemar Godlewski. Niestety, obaj panowie nie mają własnych stron internetowych, które mogłyby promować ich wizerunek w sieci.
- Uważam, że Internet to wciąż mało powszechnym środek komunikowania, dlatego nie zdecydowałem się na włączenie tego elementu do kampanii. Na pewno w przyszłości będzie to bardziej popularna forma promocji - mówi Andrzej Czapski. Obecny mer po chwili przyznaje jednak, że może warto było zainwestować i utworzyć stronę, ale dziś jest już na to stanowczo za późno. Nie obawia się, że przez brak wyborczej witryny utraci głosy tzw. internetowego elektoratu.
Waldemar Godlewski, kandydat koalicji SLD-UP otwarcie przyznaje się do błędu. - Nie ma wątpliwości, że było to niedopatrzenie. Niestety, na kilka dni przez zakończeniem kampanii tego już nie naprawię. Informacje o mojej osobie są w pełni publiczne, staram się je upowszechniać w mediach - podkreśla Waldemar Godlewski.
Tymczasem eksperci, którzy na co dzień zajmują się polskim rynkiem multimedialnym twierdzą, iż Internet to w porównaniu do innych środków reklamy zdecydowanie najtańsze narzędzie. Brak promocji w popularnym "Necie” ich zdaniem wynika z wielu czynników. Wymieniają m.in. brak dostatecznej wiedzy kadr tworzących wizerunek kandydata oraz brak wiarygodnych statystyk obrazujących wzrost liczby internautów. Zwracają też uwagę na wszechobecny brak przekonania o skuteczności Sieci ze względu na jej niewystarczające rozpowszechnienie wśród potencjalnego elektoratu. - Te czynniki są pochodną braku profesjonalizmu w kreowaniu kandydatów. W znacznej mierze objawia się to niedostatecznym powiązaniem ze sobą przekazów medialnych tak, aby tworzyły spójną całość wizerunku kandydata. Chodzi o zapewnienie ciągłości kampanii prowadzonej na wielu polach przekazu. Moim zdaniem niechęć do wykorzystania Internetu jako pełnoprawnego środka reklamy wynika z niedoinformowania i zakorzenionych przyzwyczajeń - wyjaśnia Wojciech Śramkiewicz z firmy "Net-Line”. •

ZDANIEM INTERNAUTÓW

Kamil Zabłocki:
-Myślę, że witryny internetowe w wyborach są bardzo potrzebne. Posiadanie strony skutkuje pozyskaniem nowego elektoratu, szczególnie młodych ludzi. Moim zdaniem strony prezentujące kandydatów są niezbędne i w dużym stopniu budują ich prestiż oraz zwiększają szansę na wygraną.•
Krzysztof Rucki:
-Osoby startujące w wyborach samorządowych powinny "reklamować” się na rozmaite sposoby. Kandydat z którego sylwetką nie można zapoznać się na stronie www w mojej opinii traci wiele. Chodzi o głosy internatów, którzy codziennie przy komputerze spędzają kilka godzin. Osobiście głosowałbym chętniej na osobę, która ma ciekawą witrynę, niż na taką, która jej nie posiada. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!