środa, 16 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Arcybiskup nie uważa ludzi

Dodano: 21 lipca 2006, 09:28

Jak arcybiskup Józef Życiński święcił kaplicę w Jeziorze powiedział, że jest naszym pasterzem. I że zawsze znajdzie dla nas czas - wspomina Sławomir Witek z Suchowoli Radzyńskiej. - Kiedy wybraliśmy się do niego, by zapytać, dlaczego zabrał nam proboszcza, czasu dla nas nie znalazł

•Waldemar Sulisz
Do Suchowoli pojechaliśmy po sygnale od mieszkańców. - Chodzi o ks. Józefa. To wspaniały duszpasterz i gospodarz. Od biednych nie brał za pochówek. Przez półtora roku z grzebalnego cmentarza zrobił park, wyremontował organistówkę, zrobił na plebanii centralne. Więc kiedy ludzie dowiedzieli się, że do kurii poszły na niego donosy, stanęli w jego obronie - mówi Jan Belniak, który w Suchowoli sołtysuje ponad 30 lat.
Wszystko zaczęło się na początku czerwca. Wtedy parafianie dowiedzieli się, że arcybiskup zamierza przenieść ich proboszcza. Posłali delegację do kurii w Lublinie. - W kurii powiedziano nam grzecznie, że ks. abp Życiński jest bardzo zajęty i nie może nas przyjąć. Ale, że odpowiedź dostaniemy - mówi Stefan Stopniak, mieszkaniec Suchowli.
Oczekiwana odpowiedź do wsi nie przyszła. Za to 17 czerwca ks. kanonik Józef Serej został przeniesiony z urzędu proboszcza w Suchowoli Radzyńskiej na podobny urząd w Żdżannem. 29 czerwca na plebanii pojawił się jego następca. Po burzliwej dyskusji z mieszkańcami, nowy ksiądz jednak zrezygnował.
Ostatniej niedzieli w kościele odbyła się uroczysta msza wprowadzająca kolejnego następcę ks. Sereja. - Usłyszeliśmy tylko z ambony, że trzeba się modlić o jedność poróżnionej parafii - opowiada Sławomir Witek.
Historia księdza Józefa poróżniła ludzi. Przekonaliśmy się podczas wczorajszej wizyty w Suchowoli. - Dobrze, że abp Życiński przeniósł księdza Józefa na inną parafię. Gdzież to wypada, żeby proboszcz hodował konie. I nimi handlował - mówią przeciwnicy Sereja.
Zwolennicy księdza mają żal, że kuria wciąż milczy. - Do dziś nikt nie powiedział nam, dlaczego zabrano nam proboszcza - mówi Witek.
- Ks. Józef Serej został przeniesiony na nowe miejsce pracy. To jedna ze stu zmian personalnych w ostatnim czasie. Nie mogę każdej komentować - tłumaczy nam ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik metropolity lubelskiego. Zapytaliśmy o milczenie arcybiskupa w tej sprawie. Ksiądz Puzewicz nie odpowiedział.
- Ale niechby arcybiskup przyjechał tu do nas na mszę, stanął przed nami i powiedział, czemu zabrał ks. Józefa. Tak jest uczciwie - mówi twardo sołtys Belniak.
- Zgadza się. Powinien. Ale nie przyjechał. Arcybiskup nie uważa ludzi - kończy Sławomir Witek
Ks. Józef nie chciał z nami rozmawiać. Mówi tylko, że dobrze mu w nowym miejscu. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!