wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

"ASF niszczy polskie rolnictwo". Rolnicy blokują drogę krajową. Rozpoczęli kilkudniowy protest

Autor: Ewelina Burda

O podjęcie natychmiastowych działań w związku z ASF apelują do rządu hodowcy trzody chlewnej z powiatu bialskiego. W czwartek rozpoczęli pięciodniową, jak zapowiadają, blokadę krajowej "dwójki".

Rolnicy chodzą po przejściu dla pieszych w Worońcu, tylko co jakiś czas przepuszczając jadące samochody. Tworzą się korki, pomimo tego że policja kieruje ruchem. A to już drugie podejście do protestu, bo we wtorek rolnicy jeździli ciągnikami, spowalniając ruch na DK nr 2. - Będziemy protestować do skutku, aż minister rolnictwa rozwiąże nasze problemy- zapowiada Robert Janczuk, hodowca z Pojelec (gm. Biała Podlaska).

A problemy narastają z każdym dniem. - Dlatego naszym głównym postulatem jest natychmiastowe zdjęcie nadwyżki tuczników. Poza tym, chcemy rekompensat za straty poniesione w związku z ASF i gwarancji dalszej opłacalności produkcji- podkreśla Adam Olszewski ze wsi Zasiadki w gm. Międzyrzec. Przypomnijmy, że w powiecie bialskim, stwierdzono 5 ognisk ASF, w tym cztery w Droblinie.

Szacuje się, ze obecnie na terenie powiatu jest ok. 12 tys. zdrowych ale przerośniętych już tuczników, których rolnicy nie mogli sprzedawać ze względu na ograniczenia jakie niesie ze sobą wirus ASF. - Nie mamy co robić z tymi tucznikami. Mam umowy podpisane z dostawcami prosiaków z Danii, co dwa tygodnie przyjeżdża 660 prosiąt, rocznie hoduję ok. 17 tys. sztuk. Od 7 tygodni jest blokada, mogłem sprzedać tylko 180 sztuk. Wszystko jest przerośnięte. Dla dobrostanu stada, trzeba zutylizować u mnie 200 sztuk- opowiada o swojej sytuacji Sławomir Bąk z Worońca. - Nie mówię już o kredytach, które trzeba spłacać, bo rozpoczęte są nowe inwestycje, do tego 6 ludzi mam zatrudnionych. Bo to duże ponad 600- hektarowe gospodarstwo -dodaje Bąk.

-  To nie tylko problem rolników, to problem państwa. ASF powinno być zwalczane z urzędu. To już siódmy tydzień bez konkretów. Chcemy potwierdzenia, że państwo te zdrowe świnie odbierze i zapłaci za to. Zapraszamy ministra aby z nami rozmawiał. Nie chcemy jego dymisji, potrzebujemy pomocy i jasnej, szybkiej deklaracji, a nie kolejnych specustaw- podkreśla  Marek Sulima radny powiatowy i rolnik. 

Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel w czwartek do rolników nie przyjechał. Ze wsparciem przyjechali jednak inni. -  Kobiety niedawno udowodniły że można, bo wyszły na ulicę silną grupą, po czym odstąpiono od dziwnych pomysłów. Być może w taki sposób muszą robić też rolnicy , aby ktoś wreszcie podjął działania - zauważa Mariusz Filipiuk starosta bialski.- Już trzy tygodnie temu wskazaliśmy ministerstwu dwa zakłady, jeden z powiatu bialskiego, drugi  z Włodawy, chętne do skupu interwencyjnego, ale nie ma żadnej reakcji resortu - zaznacza Filipiuk. Póki co na trzy województwa działa tylko jeden taki zakład w Kosowie Lackim.  Cztery pisma oferujące współpracę wysłał też do ministra rolnictwa marszałek województwa Sławomir Sosnowski.  - Dotychczas pozostały bez odzewu. A moglibyśmy pomagać w zwalczaniu wirusa, również finansowo. Pan minister ignoruje nas- uważa marszałek, który pojawił się w czwartek w Worońcu.- Tym kryzysem w związku z ASF powinien zarządzać premier bądź prezydent, osoba która może wydawać polecenia ministrom. Procedury w Polsce są i wiemy jak walczyć z ASF, ale nikt do tego w sposób pragmatyczny nie przysiadł, aby jak najszybciej zdjąć nadwyżkę tuczników -stwierdził  Sosnowski.

Z kolei zdaniem Sławomira Izdebskiego, przewodniczącego rolniczego OPZZ, który również pojawił się na proteście, problem z ASF wynika z niewystarczającego odstrzału dzików w Polsce. Zaapelował m.in. o delegalizację Polskiego Związku Łowieckiego i stworzenie Narodowej Rady Łowieckiej.

- Jeżeli kilkudniowa blokada nie przyniesie skutku, to rozszerzymy  to bardziej, na inne powiaty, na inne drogi. Musimy zadbać o siebie, bo nikt tego za nas nie zrobi. Przed wyborami obiecuje się tylko że będzie wsparcie dla rolników - uważa Robert Janczuk. Rolnicy zamierzają protestować w Worońcu przez pięć dni, również w nocy będą pełnić dyżury. Liczą że w końcu przyjedzie do nich minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel.  W czwartek resort podał że będzie miał dodatkowe 80 mln zł na łagodzenie skutków ASF. To efekt przesunięć budżetowych oraz środki przeznaczone na sytuacje kryzysowe. - Chodzi o wykup świń czy utylizację sztuk zarażonych. Zdecydowaliśmy, że w razie występowania kolejnych ognisk wirusa, zwierzęta ze stad po prostu będziemy ubijać - zapowiedział w mediach  wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki.

Czytaj więcej o: protest rolnictwo
dr prawa
rolnik
Uczciwy
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

dr prawa
dr prawa (9 października 2016 o 20:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zgodnie z protokołem flagowym, jeżeli flaga RP jest umieszczona na pojeździe, powinna znajdować się po jego prawej stronie. Tymczasem w tych traktorach wetkniete są flagi jak popadło i gdzie popadło. Brak poszanowania symboli narodowych!
Rozwiń
rolnik
rolnik (9 października 2016 o 20:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To przechodzi wszelkie pojecie! Tiry, autobusy, busy nie wspomnę o osobowych. Ostatnio widziałem sznur samochodów od Rogoźniczki do Worońca.  Też jestem rolnikiem, ale nie pochwalam takiej akcji. Nie tędy droga!
Rozwiń
Uczciwy
Uczciwy (9 października 2016 o 08:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Policja niech zacznie działać zgodnie z prawem i zrobi porządek na drodze K2 bo teraz to  jest bezprawie dziki wschód kilku gumofilcow rządzi się na drodze jak na swoim polu 
Rozwiń
ziomek
ziomek (8 października 2016 o 10:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziki trzeba wyłapać i udomowić a chore utylizowac. Nie ma wyjscia bo one niczym uchodźcy często zarażone przekraczają nielegalnie granicę. Rolnikom dać zajęcie na przykład obowiązkowe szkolenia w sezonie jesienno-zimowym i odszkodowania z rezerwy na straty związane z ubojem chorych świń. Dziwnym jest ze choroba rozprzestrzenia się na obszarze przygranicznym niczym wojenne ataki biologiczno-terrorystyczne. Poszedlem daleko ale jesli sie mylę niech mnie ktoś z błędu wyprowadzi. Blokady trzeba zlikwidować, bo są udręką dla przyjeżdżających na wschodnie tereny potencjalnych inwestorów. Co z ludźmi podróżującymi, którzy z nerwów na blokadzie mogą zejść na zawał? Protestujący zrzucą się na odszkodowanie? Jedna na kilkanaście może osób popiera blokady a pozostali przeklinają rolników. Widać, że to sami z PSL, a Polacy pogonili ich w wyborach.
Rozwiń
czyt
czyt (7 października 2016 o 18:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Taka hodowla, to rozbój na środowisku: ile jest odchodów z tego i jak to jest zagospodarowywane. Potem śmierdzące mięso w sklepach. Ale jakże może być inaczej, przy masowej produkcji. Z pewnością parę tuczników znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Tak robi unia - wspomaga fabryki (złego) jedzenia. Mój problem to dziki, więc nie piszcie, że nie wiem o czym mówię. A nowa ustawa zamiast ukrócić samowolę myśliwych, daje im wicej jeszcze praw. Oby im to nie wyszło bokiem
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!