niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Awantura w wyborczą noc

Dodano: 23 maja 2007, 19:11

Andrzej Juszczyk z Zalutynia (pow. bialski) złożył w policji skargę na byłego wicemarszałka województwa podlaskiego Krzysztofa Tołwińskiego.

Twierdzi, że pracował na czarno w gospodarstwie rolnym, którym polityk zarządza, i że został przez niego pobity.

- Skusiła mnie oferta, którą znalazłem w prasie. Umówiłem się z marszałkiem, że dostanę 1200 zł miesięcznie. Za jeden miesiąc dał mi 800 zł. Innym razem 350 zł. I tyle - opowiada Juszczyk. - A harowałem tam na czarno nawet w święta. Jak kończyłem obrządek w gospodarstwie, wypędzano mnie do wyrzucania gnoju z obory. Żebym się nie nudził.
W niedzielę doszło do awantury. - Pan Tołwiński powiedział, abym wypełniał polecenia jego znajomego. Odmówiłem. Wtedy szef rzucił się na mnie. Bił mnie pięściami po twarzy i dusił. Rzucił na koniec 100 zł. Miałem rozcięty język. Dotąd boli mnie głowa i szyja - Juszczyk pokazuje zadrapania na szyi. I opowiada, że znajomy zarządcy przed północą wywiózł go do Korycina i tam zostawił. - Próbowałem dodzwonić się do podlaskiej policji i już wtedy złożyć skargę. Ale powiedzieli, że w nocy nie będzie interwencji, bo nikt nie wpuści policjantów na prywatną posesję.
Matka pobitego opowiada, że w poniedziałek rano pojechała z mężem na Podlasie po syna. - Znaleźliśmy go w Siemiatyczach. Był pokrwawiony. Postanowiliśmy zgłosić tę sprawę policji - mówi Teresa Juszczyk. We wtorek chciała powiadomić bialską policję o pobiciu syna. Policjanci skierowali go na obdukcję. Kiedy mężczyzna dowiedział się, że ma zapłacić za badanie lekarskie, zrezygnował, bo nie ma pieniędzy.
Skontaktowaliśmy się z policją. - Jeśli pobity zgłosi się do nas, nawet bez obdukcji, podejmiemy czynności w tej sprawie - zapewnił wczoraj Cezary Grochowski, rzecznik bialskiej komendy. W tej sytuacji Juszczyk ma się dziś zgłosić na policję. Jego matka zapowiada też wynajęcie adwokata, który ma się zająć sprawą.
O komentarz poprosiliśmy Krzysztofa Tołwińskiego. Przyznał, że Andrzej Juszczyk pracował u niego w gospodarstwie. - Ja go nie pobiłem. Ten człowiek nadużywał alkoholu. Sporo strat narobił. Nie mogłem trzymać pracownika, który mi psuje opinię. Dostał wszystkie pieniądze, na jakie zasłużył. Nie był rejestrowany oficjalnie, bo nie pracował u mnie ciągle. Wyjeżdżał nieraz nawet na ponad tydzień.
Tołwiński był wicemarszałkiem podlaskiego sejmiku w poprzedniej kadencji. Reprezentował wtedy PSL. W niedzielę na Podlasiu odbywały się powtórzone wybory do sejmiku. Tołwiński wystartował z poparciem PiS. Bez powodzenia.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!