czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Awaria goni awarię

Dodano: 26 stycznia 2006, 19:09

Duża część Międzyrzeca Podlaskiego pozbawiona była wczoraj ciepła. Przerwano lekcje w większości szkół. Zamknięto przedszkola.
Jednak najtrudniejsza sytuacja była w szpitalu. – Zrezygnowaliśmy w czwartek ze wszystkich planowych zabiegów. Wykonujemy tylko operacje ratujące życie – relacjonuje Ireneusz Stolarczyk, dyrektor Szpitala Powiatowego.

– Obawiamy się o ciężko chorych pacjentów, u których obniżona jest ciepłota ciała. Wydaliśmy dodatkowe koce. Musimy intensywnie podgrzewać elektrycznie sale z noworodkami. Siada jednak sieć energetyczna.
Janusz Panasiuk, dyrektor Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, twierdzi że jego służby uwijają się jak w ukropie, ale nie nadążają z usuwaniem następujących po sobie awarii. – W środowe południe pękła rura przy ul. Parkowej. Ponad dwie trzecie miasta zostało odcięte od naszego ciepła. Musieliśmy długo dokopywać się i rozbijać kanał ciepłowniczy. W nocy straż pożarna wypompowywała z niego wodę. W czwartek do południa zdołaliśmy pospawać uszkodzone rury. Do wieczora powinniśmy usunąć awarię i puścić ciepło – obiecuje dyrektor MPEC.
Stanisław Lesiuk, burmistrz Międzyrzeca Podlaskiego, poinformował nas, że dyrektorki przedszkoli samorządowych nr 2 i nr 4 uzgodniły z rodzicami rano, aby jednak zabrali dzieci do domów. Ciepło miała tylko Szkoła Podstawowa nr 3. Zimno natomiast było w klasach podstawówki nr 2, jedynie 13 stopni Celsjusza. Ponieważ na lekcje przyszło niewielu uczniów, zostały zawieszone.
Jeszcze gorzej było w międzyrzeckim Liceum Ogólnokształcącym. – Wytrzymaliśmy tylko dwie godziny lekcyjne. Nie dało się siedzieć. Odwołałem pozostałe zajęcia – mówi Artur Grzyb, dyrektor LO.
Sprawniej poszło usuwanie środowej awarii wodociągu w Białej Podlaskiej. Rano patrol policji dostrzegł, że ze śniegu przy ul. Sidorskiej wydobywa się para. Okazało się, że tak parowała na mrozie...tryskająca pod ziemią zimna woda (która ma kilkanaście stopni ciepła). Rozległy strumień zalał cały plac. Pozbawieni wody zostali mieszkańcy bloków w os. Tysiąclecia.
– Uwinęliśmy się w cztery godziny. Przyczyną awarii było rozszczelnienie złącza połączenia rur żeliwnych. Uszczelniliśmy złącze i puściliśmy wodę – opowiada Jerzy Kułaga, kierownik Zakładu Sieci Wodociągowo-Kanalizacyjnej Wod-Kan w Białej Podlaskiej.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!