piątek, 9 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Badają bez ściągania spodni

Dodano: 4 lutego 2003, 17:43

Duże zainteresowanie Czytelników wywołał nasz tekst "Symulant z lekarskiego wyroku”. Przedstawiliśmy jak wskutek pośpiesznego działania lekarza orzecznika ZUS w Radzyniu Podlaskim został skrzywdzony Jan Leszczyński z Białej Podlaskiej.

Po operacji na przepuklinę otrzymał zwolnienie do 3 czerwca. 19 maja jednak został wezwany do ZUS w Radzyniu, gdzie lekarz orzecznik bez oglądania miejsca pooperacyjnego stwierdził, że mężczyzna jest już zdrowy i można mu skrócić okres rekonwalescencji. Stanisław Sieński, dyrektor radzyńskiego oddziału ZUS przysłał nam obszerne wyjaśnienie.
- Lekarz orzecznik nie stwierdził, że badany symulował chorobę. Lekarz opierał się w dniu badania na przesłankach faktycznych, które uwzględnił. Sąd rozpatrując później sprawę skorzystał z opinii biegłego. Zainteresowany dołączył do akt sądowych historię choroby, którą biegły uwzględnił. Dokumentacja ta nie była jednak przedstawiona lekarzowi orzecznikowi podczas przeprowadzenia badania, po którym skrócony został okres niezdolności do pracy. Odsetki od należnych świadczeń nie przysługują, jeśli opóźnienie w przyznaniu lub wypłacaniu świadczenia jest następstwem, za które ZUS nie ponosi odpowiedzialności. Nie znajdujemy uzasadnienia prawnego do wypłacenia odsetek w analizowanym przypadku - wyjaśnia Stanisław Sieński.
Dyrektor oddziału ZUS jednak nie wyjaśnił nam dlaczego, jak stwierdził pacjent, lekarz obserwował go tylko z odległości półtora metra i nie kazał mu nawet zsunąć spodni. Trudno takie postępowanie nazwać badaniem.
Inny nasz Czytelnik - Tadeusz D. podaje kolejny przykład także dotyczący kontroli po operacji przepukliny. - Oświadczam, że pani orzecznik blizny w ogóle nie widziała, bo nie można zobaczyć jej przez spodnie i opatrunek, pod którym było jeszcze 5 szwów. Otrzymałem przedłużenie renty tylko na 2 lata. Odwołałem się do sądu, a on przyznał mi rentę na stałe. Zastanawiam się, dlaczego tacy orzecznicy jeszcze pracują i krzywdzą chorych ludzi? Dlaczego dyrekcja, nie potrafi nawet powiedzieć PRZEPRASZAM? - dziwi się Tadeusz D.•

Gdzie szukać pomocy

Ubezpieczeni, którzy zostali pokrzywdzeni mogą zwracać się z prośbą o interwencję do Biura Rzecznika Ubezpieczonych 00-024 Warszawa ul. Al. Jerozolimskie 44 (dawny budynek Uniwersalu); tel. (0-22) 333-73-26, (0-22) 333-73-27, (0 22)333-73-28; fax. (0-22) 333-73-29.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO