środa, 13 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Będą poić konie i prać w rzece

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 lutego 2003, 17:03
Autor: Beata Malczuk

Jakub Kozioł z Okszowa koło Chełma u dziadków w Podwórzu spędza ferie. W miejscowej szkole po raz pi
Jakub Kozioł z Okszowa koło Chełma u dziadków w Podwórzu spędza ferie. W miejscowej szkole po raz pi

Do szkoły w Podedwórzu zaczęły przyjeżdżać wycieczki. Powstaje tam swoisty ośrodek edukacji regionalnej. Zwiedzający mogą próbować prząść, tkać, piec chleb, robić masło i ścierać pszenicę na kutię

Na wystawie można zobaczyć dawne narzędzia wykorzystywane przez mieszkańców wsi, w tym wszystkie służące do produkowania tkanin. Jest też stępa do wyrobu kaszy, maglownica, tara, kuchenne naczynia.. Wiosną przewidziano pranie nad rzeką i doglądanie gospodarskich koni, zgodnie z zasadami jak robili to przodkowie.
Eksponaty o nazwach: syrówka, batystówka, czarna kaźmierówka uzupełniają wystawę. Są to wyroby rękodzielnicze (chusty, dywany, koszule, obrusy) autorstwa mieszkańców okolic. - Obejrzałem część wystawy. Po feriach zobaczę całą - zapowiada Przemek Kolada, trzecioklasista.
Przez pierwszy tydzień ferii uczniowie i przyjezdni poznawali ginące zawody regionu. Cykl spotkań przygotowano w ramach programu dydaktycznego i wychowawczego realizowanego przez szkołę. Wsparcia finansowego udzielił samorząd województwa. - To jest dla dzieci niespodzianka. Dowiedziały się, że ich pradziadowie sami musieli wyprodukować wszystko, co ich otaczało i było niezbędne do życia. Żywności, ubrań, pościeli nie kupowano w sklepie. Nawet zabawki powstawały na miejscu z tego, co było pod ręką. Najczęściej z drewna, aby były trwałe, bo umilały czas dzieciom pasącym krowy - mówi Katarzyna Becher, nauczycielka i działaczka Stowarzyszenia na rzecz Aktywizacji Mieszkańców Polesia Lubelskiego.
Gwarne było podsumowanie pracowitego tygodnia. Szkołę odwiedzili Afrykańczycy z grupy muzycznej "Dzieci świata”. Na koncercie wystąpił też zespół obrzędowy "Wrzeciono” z Podedwórza. Nie on jeden prezentował młodzieży rodzimą sztukę ludową. O tym, jak powstają rzeźby, opowiadał Zygmunt Walęciuk z Kolana w gminie Jabłoń. - Uspokajam zainteresowanych, że początki są trudne. Niech najpierw chwytają za korę i na niej ćwiczą. Efekty na pewno będą dobre - zachęca utytułowany artysta. - Do wyszywania i tkania trudno jest młodych nakłonić. Nie chcą czy nie mają cierpliwości. Nie wiem, dlaczego tak trudno ich zachęcić. Ja nie mogę ani chwili siedzieć bezczynnie - podkreśla Karolina Mazurek z Opola. Mimo sędziwego wieku nie porzuca igły, drutów oraz szydełka a jej wyroby wciąż zachwycają bogactwem barw i wzorów. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!