sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Bestia czai się za płotem

Dodano: 6 lutego 2006, 19:46

Mieszkańcy Dubicy od kilku miesięcy są terroryzowani przez stado dzikich psów. Proszą o pomoc wójta i myśliwych. Ale bez skutku
– Czy musi dojść do tragedii, żeby ktoś zareagował? – pyta Leszek Włostocki. – Te psy są bardzo agresywne. Najgorszy, to ten bandyta bez ogona. Boimy się o dzieci idące do szkoły.

Marta z III klasy Szkoły Podstawowej opowiada, że psy zaatakowały ją, gdy szła na jasełka. – Pobiegłam do sąsiada i poprosiłam go, żeby mnie podprowadził.
Psy na niezamieszkanej posesji należącej do mieszkańca Lublina pojawiły się latem ubiegłego roku. Ludzie pamiętają, że właściciel przyjechał z dużą suką i wkrótce wyjechał. Kilka tygodni później suka się oszczeniła. Ludzie psy pozabierali. Zostały cztery suczki. Teraz one mają młode.
– Chcieliśmy umieścić zwierzęta w schronisku, ale ani w Białej Podlaskiej, ani w Lublinie, Lubartowie i Chełmie nie było dla nich miejsca – skarży się Krzysztof Bartkowski, sekretarz gminy Wisznice. – A nawet gdyby było to musielibyśmy je wyłapać. Poprosiłem o pomoc łowczych z kół łowieckich działających na tym terenie. Ale do dzisiaj ich nie było.
– To nie jest taka prosta sprawa – tłumaczy łowczy Zenon Dymicki. – Widzę, że każdy stosuje tu „spychologię”. Przecież bezpańskie psy to sprawa wójta. Niech je odłowi i umieści w schroniskach. My możemy odstrzelić takie psy, ale tylko wtedy, gdy są zdziczałe i biegają w odległości 200 metrów od zabudowań.
Sekretarz gminy wysłał pismo do właściciela posesji. Nakazał zabrać sukę wraz z potomstwem. – To nie są nasze psy – wypiera się matka Sławomira S. z Lublina, współwłaściciela posesji w Dubicy. – Syn tam był. Ale wystraszył się i odjechał. Zadzwoniłam do gminy. Sekretarz powiedział, że zajmie się problemem. A jak zobaczył, ile kosztuje wyłapanie psów, to teraz nam każe to zrobić. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!