sobota, 24 czerwca 2017 r.

Biała Podlaska

Bez herbatki, a siusiu na dwór

Dodano: 10 grudnia 2002, 15:38
Autor: Beata Malczuk

Dymiące piece, nieszczelne okna, ubikacje na zewnątrz, brak gorącego posiłku. Na Podlasiu są szkoły, gdzie w takich warunkach po kilka godzin dziennie przebywają dzieci

- Kaflowe piece na ile mogą, na tyle grzeją. Najgorzej jest w poniedziałek po wolnej sobocie i niedzieli. Przy takich mrozach, jak ostatnio, w szkole nie ma więcej niż czternaście, piętnaście stopni - mówi Robert Sławiński, nauczyciel ze Szkoły Podstawowej w Jaźwinach.
Około trzydziestu uczniów i ich pedagodzy muszą też korzystać z ubikacji usytuowanych na zewnątrz. W budynku od roku jest wprawdzie woda bieżąca, ale jej zużycie ogranicza brak szamba. Gmina Biała Podlaska nie zamierza inwestować w placówkę, wiedząc że ta za kilka lat przestanie istnieć z przyczyny niżu demograficznego.
- Koszt powiększa zatrudnianie palacza w sezonie. Instalacja centralnego ogrzewania więcej by pochłonęła niż zapas opału na zimę. To się nie opłaca - słyszymy w Samorządowo-Administracyjnej Placówce Oświatowej. Pozostałych jedenaście szkół w tej gminie posiada orzewanie na węgiel, olej i gaz.
Dzięki dobrze uszczelnionym oknom dużo cieplej mają dzieci z bialskiej siódemki. Jednak z opałem jest tam krucho. Wystarczy go tylko do świąt.
Z kolei budynki Zespołu Szkół Ogólnokształcących przy ulicy Leszczynowej utrzymywałyby wewnątrz wyższą temperaturę, gdyby stolarka okienna znajdowała się w lepszym stanie. Okna czekają na wymianę, a uczniowie na tym cierpią.
- Placówki filialne w Droblinie i Nosowie mają ubikacje na zewnątrz. Uczęszczają do nich dzieci miejscowe i niedługo tam przebywają, więc nie wszystkie chcą korzystać z toalety - twierdzi Marian Tomkowicz, wójt Leśnej Podlaskiej. W tych małych szkołach a także w podobnej w Ossówce uczniowie nie otrzymują nic gorącego, ale przynajmniej nie muszą dojeżdżać.
Niekomfortowo czuje się na pewno młodzież mieszkająca w internacie przy Zespole Szkół w Janowie Podlaskim. Stołówka mieści się tam w innym budynku, więc trzy razy dziennie trzeba chodzić na posiłki w ciepłych okryciach. •

Opinia kuratorium

Jolanta Kasprzak, rzecznik lubelskiego Kuratora Oświaty:
- Dyrektor szkoły decyduje o odwołaniu lekcji, jeżeli placówka nie może zapewnić w klasach temperatury wyższej niż 15 stopni. Zgłasza ten fakt szefowi samorządu i informuje kuratorium. Podobnie gdy warunki atmosferyczne uniemożliwiają dowóz uczniów. Przepisy nie mówią, na jak długi okres można zawiesić zajęcia. O tym, czy lekcje muszą być odpracowane, decyduje organ prowadzący, który płaci pensje nauczycielom. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!