sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Bezdomni zamarzają w schronisku w Podlodowie

Dodano: 14 lutego 2006, 21:23

Nie mają wody, prądu ani ogrzewania. Potrzeby fizjologiczne załatwiają do wiadra. Takie warunki stworzyła bezdomnym Fundacja Tarkowskich Herbu Klamry. W Domu Pomocy "Słoneczny” koczuje 50 osób z różnych rejonów Polski. Niektórzy z malutkimi dziećmi.

Kaloryfery rozsadził mróz, więc temperatura w pomieszczeniach wcale nie różni się od tej na zewnątrz. Dzieci chodzą po ośrodku w grubych kurtkach, a niemowlęta leżą w łóżeczkach szczelnie otulone kołdrami. Zakład energetyczny często odcina prąd, bo nie ma pieniędzy na opłacenie rachunków.


Wieczorami trzeba przyświecać sobie świeczką. - Najbardziej dokucza nam zimno - skarżą się mieszkańcy domu. - Jak sztywnieją ręce, włączamy kuchenki i dogrzewamy się gazem. Ale dzieci i tak marzną. Często chorują. Bezdomni niechętnie opowiadają o sytuacji w Domu Pomocy "Słoneczny”, bo uważają że to ich jedyny azyl. Boją się, że jak zaczną mówić, stracą dach nad głową. Mało rozmowne jest też kierownictwo schroniska. - Kiedy zapowiedziałam, że przyjadę na kontrolę, kierowniczka poinstruowała mieszkańców, co mają mówić, a czego nie. Ale na pierwszy rzut oka widać, że tam jest strasznie. To uwłacza godności człowieka. - opowiada Marzanna Chmielewska, pracownica socjalna w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Międzyrzecu Podlaskim.


Dom pomocy w Wysokich założyła trzy lata temu Fundacja Tarkowskich Herbu Klamry. Prezes fundacji Elżbieta Tarkowska-Chatila, nie czuje się winna zaniedbań. - To gmina jest od tego, żeby pomagać takim ludziom - tłumaczy. - Ja jestem ciężko chory człowiek. Nie będę chodzić po żadnych władzach po prośbie. Wójt gminy Międzyrzec Podlaski Roman Michaluk uważa, że robi, co trzeba. Umarza opłaty za wodę. W ubiegłym roku przekazał drewno na opał. Ale do spraw fundacji mieszać się nie chce.


- Bezdomni pochodzą spoza naszej gminy - wyjaśnia. I dodaje, że ten pomysł z domem nie podobał mu się od początku. - Więc teraz niech sobie pani prezes radzi, skoro obiecywała, że bezdomnym będzie tu dobrze - kwituje. Prezes Tarkowska-Chatila unika odpowiedzi, ile pieniędzy przekazuje na dom w Wysokich i czy fundację stać na jego utrzymanie. - Daję tyle, ile uda mi się zdobyć - mówi wymijająco. - Głodu tam nie ma. Co mogę to im dowiozę. A ogrzewanie? - Faktycznie, pękła rura i nie ma centralnego, ale jakoś się dogrzewamy. Choćby gazem - wyjaśnia prezes.


INNI SOBIE RADZĄ

Fundacja Tarkowskich Herbu Klamry, ma 7 domów pomocy: 4 w województwie mazowieckim i 3 w lubelskim, m.in. w Podlodowie, gm. Ułęż. W ostatnim przebywa w tej chwili ok. 70 osób, w tym samotne matki z dziećmi. Danuta Ryzlewicz, kierownik domu "Słoneczny”, jest zdumiona sytuacją w Wysokich. - Do nas lada dzień dojedzie 30 kloszardów z Warszawy. Wszystkim zapewnimy godne warunki. Współpracujemy z gminą, mamy wielu darczyńców z naszego terenu, pomagają nam rolnicy, bank żywności. Ale do wszystkich trzeba dotrzeć, wyprosić. Nie dopuściłabym do tego, żeby brakowało nam czegokolwiek. Tu mieszkają ludzie. A ja jestem za nich odpowiedzialna.


Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
Gość
Gość
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (19 marca 2017 o 19:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bylam tam .masakra.moj syn zostal zarazony jelitowka a mial za ledwie 10miesiecy . to pieklo na ziemi .
Rozwiń
Gość
Gość (1 maja 2016 o 10:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wspominam o jej niby prawej rece iwonie balsam ktora za nasza kase wiedzie zycie bardzo dobre ,a sama zostawiłąm dzieci w łodzi nigdy nie pracowałą i zyje z fundacji skandal
Rozwiń
Gość
Gość (29 stycznia 2016 o 15:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wstyd najgorszy Osrodek w polsce wielkiej ksiezniej tarkowskiej ktora Nic do ludzi nie robi a pieniadze bierze I dzieci zabiera a sama jest Nic nie warta
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!