środa, 28 czerwca 2017 r.

Biała Podlaska

Bezkarni terroryści

Autor: Beata Malczuk

Rzecz dzieje się w bialskiej szkole podstawowej podczas przerwy. Wyrostek ze starszej klasy nożem sprężynowym terroryzuje uczniów. W pobliżu nie ma nauczyciela. "Sprawcy” grozi jedynie ocena nieodpowiednia ze sprawowania. Dlaczego nauczyciele i dyrekcja placówki są bezsilni wobec coraz częstych aktów przemocy, pytają zdenerwowani rodzice. Policja radzi przerwanie zmowy milczenia.

Obawiam się o zdrowie mojego dziecka. Historia z nożem poraziła też innych rodziców. Wychowawca zbywa mnie, kiedy chcę porozmawiać, albo odnosi się niechętnie - mówi matka prosząca o zachowanie anonimowości.
Niedawno w pobliżu szkoły przy ulicy Leszczynowej w Białej Podlaskiej uczeń pobił ucznia. Dzieci i rodzice boją się nieprzewidywalnych zachowań sprawiającego szczególne problemy chłopca, innego ucznia tej szkoły. Ma na swoim koncie wymuszenia pieniędzy, rozboje, pobicia. Jak gdyby nigdy nic pojawia się na zajęciach. - Kierowaliśmy wielokrotnie wnioski do sądu rodzinnego, ale przez jego opieszałość nie ma rozstrzygnięcia w tej sprawie. Pracujemy z rodzicami wychowanka, nim samym, to wszystko, co możemy zrobić - twierdzi Mirosława Perl, pedagog. W sądzie dowiadujemy się, że wobec ucznia zastosowano dozór kuratora, o umieszczenie w zakładzie poprawczym nikt nie występował.
Temat przemocy w szkole jest podejmowany niechętnie. Rodzice alarmują, że nikt nie chce z nimi o tym rozmawiać. - Problem dotyczy wielu szkół, nie tylko naszej, ale my zrobiliśmy bardzo dużo, aby temu przeciwdziałać - tłumaczy Maciej Kosik, dyrektor ZSO im. Adama Mickiewicza w Białej Podlaskiej. - Wprowadziliśmy monitoring. Kamery rejestrują to, co się dzieje w szkole i na placu. Nauczyciele pełnią dyżury, działa punkt konsultacyjny, z którego korzystają uczniowie i rodzice - informuje dyrektor, odpierając zarzut o brak nadzoru ze strony grona pedagogicznego w stosunku do najmłodszych uczniów. Mówi też, że rozwiązaniem stosowanym w przypadku uczniów sprawiających duże problemy wychowawcze jest przenoszenie ich do innych szkół na zasadzie wymiany, jeden za jednego. Oderwani od swojego środowiska stają bardziej potulni.•

Zdaniem specjalisty

Artur Rudnik, podkomisarz z KWP w Lublinie:
-Policja niewiele może zrobić. Reaguje dopiero, gdy dochodzi do czynów mających cechy przestępstwa, których skutkiem jest na przykład naruszenie ciała. A przemoc ma przecież różne oblicza. Pierwsi wiedzą o niej nauczyciele i rodzice. Ci ostatni powinni egzekwować od dyrekcji szkoły, aby zadbała o bezpieczeństwo. Są różne rozwiązania wspomagające. Niektóre placówki zatrudniają ochroniarzy. Trzeba jednak przerwać zmowę milczenia i otwarcie o tym rozmawiać. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!