sobota, 10 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Bezkarni terroryści


Rzecz dzieje się w bialskiej szkole podstawowej podczas przerwy. Wyrostek ze starszej klasy nożem sprężynowym terroryzuje uczniów. W pobliżu nie ma nauczyciela. "Sprawcy” grozi jedynie ocena nieodpowiednia ze sprawowania. Dlaczego nauczyciele i dyrekcja placówki są bezsilni wobec coraz częstych aktów przemocy, pytają zdenerwowani rodzice. Policja radzi przerwanie zmowy milczenia.

Obawiam się o zdrowie mojego dziecka. Historia z nożem poraziła też innych rodziców. Wychowawca zbywa mnie, kiedy chcę porozmawiać, albo odnosi się niechętnie - mówi matka prosząca o zachowanie anonimowości.
Niedawno w pobliżu szkoły przy ulicy Leszczynowej w Białej Podlaskiej uczeń pobił ucznia. Dzieci i rodzice boją się nieprzewidywalnych zachowań sprawiającego szczególne problemy chłopca, innego ucznia tej szkoły. Ma na swoim koncie wymuszenia pieniędzy, rozboje, pobicia. Jak gdyby nigdy nic pojawia się na zajęciach. - Kierowaliśmy wielokrotnie wnioski do sądu rodzinnego, ale przez jego opieszałość nie ma rozstrzygnięcia w tej sprawie. Pracujemy z rodzicami wychowanka, nim samym, to wszystko, co możemy zrobić - twierdzi Mirosława Perl, pedagog. W sądzie dowiadujemy się, że wobec ucznia zastosowano dozór kuratora, o umieszczenie w zakładzie poprawczym nikt nie występował.
Temat przemocy w szkole jest podejmowany niechętnie. Rodzice alarmują, że nikt nie chce z nimi o tym rozmawiać. - Problem dotyczy wielu szkół, nie tylko naszej, ale my zrobiliśmy bardzo dużo, aby temu przeciwdziałać - tłumaczy Maciej Kosik, dyrektor ZSO im. Adama Mickiewicza w Białej Podlaskiej. - Wprowadziliśmy monitoring. Kamery rejestrują to, co się dzieje w szkole i na placu. Nauczyciele pełnią dyżury, działa punkt konsultacyjny, z którego korzystają uczniowie i rodzice - informuje dyrektor, odpierając zarzut o brak nadzoru ze strony grona pedagogicznego w stosunku do najmłodszych uczniów. Mówi też, że rozwiązaniem stosowanym w przypadku uczniów sprawiających duże problemy wychowawcze jest przenoszenie ich do innych szkół na zasadzie wymiany, jeden za jednego. Oderwani od swojego środowiska stają bardziej potulni.•

Zdaniem specjalisty

Artur Rudnik, podkomisarz z KWP w Lublinie:
-Policja niewiele może zrobić. Reaguje dopiero, gdy dochodzi do czynów mających cechy przestępstwa, których skutkiem jest na przykład naruszenie ciała. A przemoc ma przecież różne oblicza. Pierwsi wiedzą o niej nauczyciele i rodzice. Ci ostatni powinni egzekwować od dyrekcji szkoły, aby zadbała o bezpieczeństwo. Są różne rozwiązania wspomagające. Niektóre placówki zatrudniają ochroniarzy. Trzeba jednak przerwać zmowę milczenia i otwarcie o tym rozmawiać. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO