sobota, 10 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Bezradność wobec kłusowników

Dodano: 18 marca 2002, 16:58

Społeczna straż rybacka w Łukowie wciąż nie ma wystarczającego sprzętu do pracy. Przed rokiem udało im się dostać od starostwa tysiąc złotych na krótkofalówki, w tym roku czekają na obiecane pieniądze na odzież ochronną.

Społeczne, powiatowe straże rybackie od stycznia mają współpracować z posterunkiem Państwowej Straży Rybackiej. Powiat łukowski znajduje się w obszarze działania PSR w Białej Podlaskiej. Obie straże zaczęły współpracę. - Planujemy wspólne szkolenia. Współpraca ze strażami społecznymi to ważny element naszej pracy. W Łukowie straż nie jest zbyt dobrze usprzętowiona, o wiele lepsze warunki pracy ma straż społeczna w Białej Podlaskiej, za to w Łukowie za każdym razem zachwyca nas czystość, w jakiej są utrzymane okolice zbiorników wodnych. Świadczy to o kulturze miejscowych wędkarzy - mówi komendant posterunku w Białej Podlaskiej Jan Ignatiuk.
Komendant łukowskiej społeczny straży rybackiej Andrzej Pycka ma ręce pełne roboty i głowę pełną problemów, których nie uda się rozwiązać bez pomocy starosty. Bo jak tu łapać kłusowników, kiedy nie ma się do dyspozycji nawet postawowego sprzętu: - Pracujemy na prywatnym sprzęcie. W tamtym roku udało nam się dostać dotację od starostwa na zakup sprzętu łączności - wyjaśnia Andrzej Pycka. Strażnicy społeczni nie mają do tej pory nawet ubrań, w których mogliby pracować. Pomoc znowu obiecało starostwo: - Postanowiliśmy na zakup umundurowania przeznaczyć w tym roku tysiąc złotych - zapowiada starosta łukowski Jan Szczygielski.
Komendant bialskiego posterunku państwowej, etatowej straży rybackiej podkreśla, jak ważna jest praca straży społecznej: - Nas jest tylko czterech, ich na terenie kilku podległych nam powiatów aż stu, to ludzie, którzy pracują za darmo, ze swojej dobrej woli, w Białej straż społeczna ma do dyspozycji nawet dwa samochody, w terenie bywa tragicznie - mówi Jan Ignaciuk. W efekcie dochodzi do sytuacji takich, jak incydent w Świderkach w powiecie łukowskim. Strażnik społeczny w miniony czwartek złapał na gorącym uczynku kłusowników. Trzech mężczyzn i kobietę w stanie upojenia alkoholowego. - Jeden z kłusowników uciekł do lasu, pozostali nie przyznawali się do winy. Przeklinali, grozili strażnikowi, a jeden z nich wyciągnął nawet siekierę. Myślimy o tym, by teraz to miejsce nad rzeką odwiedzać z policją - zapowiadają społeczni strażnicy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO