wtorek, 21 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Bezradność wobec kłusowników

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 marca 2002, 16:58

Społeczna straż rybacka w Łukowie wciąż nie ma wystarczającego sprzętu do pracy. Przed rokiem udało im się dostać od starostwa tysiąc złotych na krótkofalówki, w tym roku czekają na obiecane pieniądze na odzież ochronną.

Społeczne, powiatowe straże rybackie od stycznia mają współpracować z posterunkiem Państwowej Straży Rybackiej. Powiat łukowski znajduje się w obszarze działania PSR w Białej Podlaskiej. Obie straże zaczęły współpracę. - Planujemy wspólne szkolenia. Współpraca ze strażami społecznymi to ważny element naszej pracy. W Łukowie straż nie jest zbyt dobrze usprzętowiona, o wiele lepsze warunki pracy ma straż społeczna w Białej Podlaskiej, za to w Łukowie za każdym razem zachwyca nas czystość, w jakiej są utrzymane okolice zbiorników wodnych. Świadczy to o kulturze miejscowych wędkarzy - mówi komendant posterunku w Białej Podlaskiej Jan Ignatiuk.
Komendant łukowskiej społeczny straży rybackiej Andrzej Pycka ma ręce pełne roboty i głowę pełną problemów, których nie uda się rozwiązać bez pomocy starosty. Bo jak tu łapać kłusowników, kiedy nie ma się do dyspozycji nawet postawowego sprzętu: - Pracujemy na prywatnym sprzęcie. W tamtym roku udało nam się dostać dotację od starostwa na zakup sprzętu łączności - wyjaśnia Andrzej Pycka. Strażnicy społeczni nie mają do tej pory nawet ubrań, w których mogliby pracować. Pomoc znowu obiecało starostwo: - Postanowiliśmy na zakup umundurowania przeznaczyć w tym roku tysiąc złotych - zapowiada starosta łukowski Jan Szczygielski.
Komendant bialskiego posterunku państwowej, etatowej straży rybackiej podkreśla, jak ważna jest praca straży społecznej: - Nas jest tylko czterech, ich na terenie kilku podległych nam powiatów aż stu, to ludzie, którzy pracują za darmo, ze swojej dobrej woli, w Białej straż społeczna ma do dyspozycji nawet dwa samochody, w terenie bywa tragicznie - mówi Jan Ignaciuk. W efekcie dochodzi do sytuacji takich, jak incydent w Świderkach w powiecie łukowskim. Strażnik społeczny w miniony czwartek złapał na gorącym uczynku kłusowników. Trzech mężczyzn i kobietę w stanie upojenia alkoholowego. - Jeden z kłusowników uciekł do lasu, pozostali nie przyznawali się do winy. Przeklinali, grozili strażnikowi, a jeden z nich wyciągnął nawet siekierę. Myślimy o tym, by teraz to miejsce nad rzeką odwiedzać z policją - zapowiadają społeczni strażnicy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!