czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Bezrobotni na bruk

Dodano: 3 stycznia 2003, 15:23

Bezrobotni przed międzyrzeckim magistratem, podczas próby blokady
Bezrobotni przed międzyrzeckim magistratem, podczas próby blokady

Ogólnopolska Organizacja Bezrobotnych z Międzyrzeca Podlaskiego weszła w konflikt z miejscowym magistratem. Musi opuścić lokal, za który nie płaci. Burmistrz Stanisław Lesiuk zapowiedział wystąpienie do starostwa o wyrejestrowanie OOB.

S. Lesiuk przyznał, że przed laty organizacja bezrobotnych pomogła mu w zabiegach o utrzymanie filii PUP. Zorganizowana wówczas blokada była skutecznym argumentem w staraniach o pozyskanie pieniędzy na przeciwdziałanie bezrobociu w mieście.
W Międzyrzecu jest już około trzech tysięcy bezrobotnych. Niestety, w działaniach OOB uczestniczy garstka ludzi pozbawionych pracy. Wspiera ich kilkunastu emerytów i rencistów. Ostatnio głównie oni wyruszyli z przewodniczącym OOB Sławomirem Zacharjaszem, aby zablokować Urząd Miejski i zażądać spełnienia postulatów.
Przewodniczący Zacharjasz stracił wiele w oczach S. Lesiuka, gdy jako konkurent w wyborach na burmistrza uzyskał ledwie ponad 130 głosów. Następnie pogrążył się w niełasce mera, gdy usiłował straszyć go, że zaprosi na akcję ekipy telewizyjne.
- Kiedy wreszcie ściągnął Telewizję Lublin, zarzuciłem że chodzi mu tylko o zdobycie zasiłku i zatrudnienie dwóch osób z jego organizacji. Chciał też abyśmy w byłym ZOZ otworzyli stołówkę. Wyjaśniłem, że dla 200 rodzin wydajemy paczki żywnościowe, wiele dzieci otrzymuje obiady w szkołach. Dużej grupie daliśmy zasiłki na opał - mówi Stanisław Lesiuk.
S. Zacharjasz twierdzi, że nie walczy tylko o przywileje dla siebie. - Kiedy poszliśmy blokować urząd, policja obstawiła budynek. Ludzie przestraszyli się długich pał i zeszli z drogi. Chodziło nam o dwa etaty do świetlicy środowiskowej, aby ktoś zajął się dziećmi, które biegają po osiedlach. Walczę też o utworzenie stołówki dla najuboższych i bezrobotnych. Chociaż na plebani wydawane są kanapki, to jednak brakuje ludziom gorącej strawy. Władza chce likwidować organizację i zabrać lokal - żali się Sławomir Zacharjasz.
Burmistrz pamięta, że przewodniczący raz otrzymał skierowanie na roboty publiczne, jednak szybko przeszedł na zwolnienie lekarskie. - Ta organizacja ma rację bytu w Międzyrzecu Podlaskim. Są problemy z jej szefem! Przecież OOB nie ma nawet swego reprezentanta w Powiatowej Radzie Zatrudnienia - zarzuca burmistrz.Monika Świątek, młoda działaczka OOB nie kryje rozgoryczenia. - Burmistrz bardzo nas lekceważy, zwalcza, bo czasami załazimy mu za skórę. Miesza sprawy prywatne przewodniczącego Zacharjasza z publicznymi. W OOB mamy ponad 100 osób, które wypełniły deklaracje. Niestety, brakuje pieniędzy nawet na składki. Czym więc płacić za lokal? Wyrzucą nas więc na bruk - przewiduje Monika Świątek.
Burmistrz podkreśla, że sprawą odbierania lokalu ma zająć się miejscowe Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!