piątek, 28 lipca 2017 r.

Biała Podlaska

Bezrobotni wolą Białą Podlaską

Dodano: 15 grudnia 2005, 18:54

Wczoraj po raz pierwszy bezrobotni z gminy Łomazy nie musieli jechać do Powiatowego Urzędu Pracy w Białej Podlaskiej. Mieli dzięki temu zaoszczędzić czas i bilety. Ale część z nich kręci nosem

Chcieliśmy, żeby pieniądze, które ludzie bez pracy muszą wydać na przejazdy, zostały w ich kieszeniach – tłumaczy Waldemar Droździuk, wójt gminy Łomazy, który zadbał o „swoich” bezrobotnych. – Nie jesteśmy pierwszą gminą, do której raz w miesiącu przyjeżdżają inspektorzy urzędu pracy z Białej Podlaskiej.
Ale pomysł wójta nie wszystkim mieszkańcom gminy przypadł do gustu. Okazuje się, że ludzie wolą jeździć do Białej Podlaskiej, bo przy okazji załatwiają tam swoje sprawy. – Do Łomaz mam osiem kilometrów – mówi Stanisław Kulig z Dubowa. – Do tej pory jeździłem do Białej raz w miesiącu. I wolałbym dalej tam jeździć. Zawsze można było coś przy okazji załatwić. Jak zbliżał się dzień wyjazdu, to planowałem sobie, gdzie mam jakie sprawy i w ciągu jednego dnia to wszystko robiłem.
Pan Ryszard z Huszczy tłumaczy, że podczas wyjazdów do Białej szukał zajęcia. – Jak tam jeździłem, to przy okazji pochodziłem po firmach i pytałem o pracę. Teraz muszę dodatkowo dojechać do Łomaz, a wyjazd w poszukiwaniu pracy i tak mnie nie ominie.
Czy ktoś się w ogóle cieszy ze zmiany? Okazuje się, że tylko ci, którzy mieszkają w samych Łomazach. – Teraz jest lepiej, bo mieszkam na miejscu – tłumaczy Barbara Trochonowicz. – Urząd mam blisko domu, nie muszę wydawać na bilet. A pracy prawdę mówiąc nie szukam, bo mam małe dziecko.
Wczoraj, w pierwszym dniu funkcjonowania nowego rozwiązania, w wyjazdowej placówce bialskiego pośredniaka stawiło się 111 bezrobotnych. Podpisali listę i poszli. Niewielu z nich pytało o oferty pracy.
– Ludzi jest dużo. A zainteresowanych pracą niewielu. Mimo że przywieźliśmy ze sobą oferty – dziwi się Anna Szostakiewicz z Powiatowego Urzędu Pracy w Białej Podlaskiej.
W gminie Łomazy jest około 400 osób, które do tej pory dojeżdżały raz w miesiącu do Białej. Gmina Łomazy nie jest pierwszą, do której pracownicy bialskiego pośredniaka docierają raz na trzydzieści dni. Od kilku miesięcy jeżdżą do Wisznic, Sławatycz, Janowa Podlaskiego, Konstantynowa i Sosnówki. W styczniu inspektorzy po raz pierwszy pojadą do Zalesia. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!