środa, 13 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Biała Podlaska: Będzie łączenie szkół?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 lutego 2011, 23:00

W łączonych szkołach pogorszy się jakość kształcenia – to najczęściej powtarzany przez rodziców i na
W łączonych szkołach pogorszy się jakość kształcenia – to najczęściej powtarzany przez rodziców i na

Bialski prezydent z wiceprezydentem przygotowują w tajemnicy plan dużych oszczędności w oświacie w Białej Podlaskiej. Przed rokiem zawrzało, kiedy podobne projekty ujrzały światło dzienne.

Luty znowu może przynieść wiele emocji w bialskich szkołach, które otrzymają propozycję połączenia w zespoły. Dużą reorganizację w oświacie Andrzej Czapski, prezydent Białej Podlaskiej, uzasadnia koniecznością ratowaniać budżetu.
Przed rokiem prezydent Czapki chciał połączenia kilku szkół przy ulicach Sidorskiej, Narutowicza, Augusta Zygmunta i Akademickiej. Chodziło o zaoszczędzenie prawie 1 mln zł na redukcji kadry administracyjno-obsługowej w zespołach oraz o lepsze wykorzystanie hal, sal i boisk. Kilka rad pedagogicznych wypowiedziało się przeciwko tej fuzji. Sprzeciwiali się jej też radni PO i PiS. Były petycje i protesty uczniów.

Obecnie sytuacja budżetowa miasta wcale nie jest lepsza. Konieczne są duże oszczędności. – Na kredzie i wodzie nie da się już w szkołach oszczędzać. Planujemy z wiceprezydentem Waldemarem Godlewskim działania reformatorskie. Nie będzie zwolnień nauczycieli ze względów finansowych, poza przypadkami, kiedy zabraknie w szkole uczniów – wstępnie zapowiedział niedawno Andrzej Czapski.

Nadzorujący bialską oświatę Waldemar Godlewski, I zastępca prezydenta, unika podania jakichkolwiek szczegółów.
– Prowadzę konsultację. Nie mogę nic powiedzieć do prasy. Najpierw powiadomię dyrektorów i rady pedagogiczne – mówi. I dodaje, że jeśli będzie decyzja o łączeniu szkół, to musi ona trafić na sesję samorządu do końca lutego.
Kazimierz Wojtaszek, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 9 im. Królowej Jadwigi, przyznaje, że jeszcze nic nie wie o możliwych łączeniach szkół.

– W obiekcie powinien być jednak jeden gospodarz. Wtedy zmniejszają się koszty związane z administracją. Trudno teraz nam rozliczać energię i wodę, gdy są dwie szkoły w gmachu – zauważa Wojtaszek.
– Najpierw muszę poznać zasady łączenia, aby mieć swoje zdanie – mówi radna Ewa Majewska (SLD), pracująca w SP nr 5.

Także jej dyrektor Jan Jakubiec dyplomatycznie uchyla się od oceny pomysłu łączenia jego szkoły z sąsiednim gimnazjum.

– Będę wykonywać politykę, którą nakreśli organ prowadzący szkoły – deklaruje.
Jeden z nauczycieli Publicznego Gimnazjum nr 4 im. Marszałka Józefa Piłsudskiego nie kryje jednak obaw, że po połączeniu z sąsiednią podstawówką, może dojść do zwolnień pracowników jego szkoły.

Radny Stefan Konarski (PiS) krytycznie ocenia próbę tworzenia dużych liczebnie oddziałów.
– Kiedy powstaną klasy po 30-35 uczniów, pogorszy się jakość kształcenia. W dużych molochach gorzej będzie funkcjonować małym dzieciom – uważa Konarski.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!