czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Biała Podlaska: Co się działo w miejskim żłobku

Dodano: 14 grudnia 2016, 14:07
Autor: Ewelina Burda

Żłobek miejski w Białej Podlaskiej
Żłobek miejski w Białej Podlaskiej

 Przywrócenia do pracy domaga się w sądzie Aneta Stanisławek, była dyrektor miejskiego żłobka. W październiku władze miasta zwolniły ją dyscyplinarnie ze stanowiska. W toku jest też postępowanie prokuratury, która bada czy była dyrektor miejskiego żłobka przekroczyła swoje uprawnienia

Na Anetę Stanisławek poskarżyła się do prezydenta miasta część personelu żłobka „Skarbiec Skrzata”, zarzucając swojej przełożonej zastraszanie, poniżanie czy niejasne zasady przyznawania premii. Stanisławek z tymi zarzutami się nie zgadza.

- 23 września dowiedziałam się o skardze pracowników. Poproszono mnie o stawienie się na rozmowę do prezydenta. (...)Prezydent przeczytał fragment skargi. Byłam w szoku. Powiedziałam, że się z tym nie zgadzam. A pan prezydent odpowiedział, że albo się sama zwolnię albo zostanę zwolniona. Odmówiono mi wtedy wglądu w skargę. Poprosiłam o kilka dni zastanowienia. Ale dostałam tylko godzinę. Wyszłam i źle się poczułam. Poszłam do przychodni i dostałam zwolnienie lekarskie - relacjonowała we wtorek w sądzie pracy Aneta Stanisławek.

Na początku październiku władze miasta rozwiązały z nią stosunek pracy bez okresu wypowiedzenia.
- W ocenie mojej klientki przedstawione przyczyny zwolnienia są nieuzasadnione. Aby doszło do skutecznego rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia, musi wystąpić ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków, z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa. A tutaj nie ma żadnej przesłanki.  W ogóle nadużycia jakikolwiek podstawowych obowiązków nie dostrzegam - tłumaczy radca prawny Leszek Czapski pełnomocnik powódki. 

W skardze którą wystosowało sześć pracownic żłobka pada m.in. zarzut odnośnie niejasnych zasad premiowania.

- Premie mają charakter motywacyjny i są przyznawane na podstawie zaangażowania pracowników - tłumaczyła Stanisławek. - Wydaje mi się, że skargę zainicjowała pani L. która została przyjęta do pracy w czerwcu. To konfliktowa osoba - zauważyła była dyrektor.

W uzasadnieniu zwolnienia pada także zarzut o wykorzystywanie pracowników żłobka na własny użytek, np. do przygotowywania wypieków. - Wszystko było odpłatnie, jedna z pań się tym zajmuje i zlecałam jej to prywatnie, po godzinach pracy - stwierdziła Stanisławek.

W sumie w uzasadnieniu było aż 9 punktów. - Moja klientka każdy z tych zarzutów zanegowała. Każdy jest niezasadny, w szczególności kwestia mobbingu czy zastraszania. Nikt wcześniej nie zgłaszał uwag dotyczących jej pracy, ani inspekcja pracy ani organ nadzorujący - zauważa Leszek Czapski.
- Do personelu zwracałam się zawsze w formie grzecznościowej. Nie podnosiłam głosu- podkreślała w sądzie była szefowa miejskiego żłobka.

Strona pozwana wnosi o oddalenie powództwa. - Mamy uzasadnione podstawy aby twierdzić, że stosunek pani dyrektor do pracowników i wykonywanych czynności nie był taki jaki powinien być osoby na takim stanowisku - podkreśla radca prawny Aleksandra Włodarczyk pełnomocnik strony pozwanej czyli żłobka. - Powołaliśmy świadków, którzy będą w stanie potwierdzić przyczyny zwolnienia. To osoby które bezpośrednio pracowały z panią Stanisławek i które nie dawały sobie psychicznie rady w kontaktach z nią. Pani dyrektor zastraszała te osoby i powodowała, że dzisiaj mają problemy psychologiczne - zaznacza Włodarczyk z kancelarii Jedliński i Wspólnicy.

Po wysłuchaniu Anety Stanisławek, sędzia Waldemar Bańka postanowił odroczyć rozprawę do 23 lutego. Wtedy ma być przesłuchanych ponad 20 świadków, m.in. prezydent Dariusz Stefaniuk.

Obecnie, miejskim żłobkiem kieruje wybrana w konkursie Agnieszka Kulicka. Poza tym, w toku jest też postępowanie prokuratury, która bada czy była dyrektor miejskiego żłobka przekroczyła swoje uprawnienia. Śledztwo wszczęto m.in. na podstawie skargi pracowników, którą przekazały władze miasta.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (15 grudnia 2016 o 21:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To bezwzględna kobieta,nie majaca zadnych skrupułów i ja bym poinformowala TVN, ale o tym, co ta kobieta przez lata robila pracownikom, jak bezwzględną jest osoba bez zadnych skrupułów, ŻADNYCH. Ta kobieta odbila bez mrugnięcia okiem męża kobiecie, która miała wtedy z nim 8-miesięczne dziecko, a kiedy? Niedlugo po smierci męża - do roku to na pewno nie doczekala. Niech mi nikt nie mówi, że ta osoba nie jest zdolna do WSZYSTKIEGO. Po trupach byle do celu. Jest niejasność w artykule, bo NIE CZEŚĆ pracowników a WIĘKSZOŚĆ i to zdecydowana zgłosiła Prezydentowi mobbing - a to jest różnica
Rozwiń
Gość
Gość (15 grudnia 2016 o 21:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To straszna kobieta. Pracowała w szpitalu i pracownicy pamiętają co to za kobieta. Były skargi od pracowników do Prezydenta C. ale przechwytywała je Pani A. K. Wydaję się ,że ta pani ponownie podjęła pracę w szpitalu, ale chyba już nie pracuje............................
Rozwiń
Gość
Gość (15 grudnia 2016 o 09:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pani Stanisławek to bezwzględny człowiek! już za czasów pracy w szpitalu terroryzowala podwładnych... tyle lat nietykalna dzięki znajomościom... nareszcie i na nią przyjdzie sprawiedliwość...
Rozwiń
prawnik
prawnik (14 grudnia 2016 o 14:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
klasyk - PiS-owskie metody gnębienia ludzi !!!!!!!!!!!!!!!! Ciekawi mnie ostateczne postanowienie sądu !? Pani dyrektor radzę zadzwonić do TVN przed kolejną rozprawą !!!!Świadkowie - mam nadzieję że mają świadomość że będą zeznawać pod przysięgą !!!!
Rozwiń
Gość
Gość (14 grudnia 2016 o 14:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ostro
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!