czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Biała Podlaska: Spółdzielnia socjalna ma poślizg

Dodano: 6 grudnia 2011, 18:59

Tu mieli znaleźć pracę kierowcy z rozwiązanego PKS Biała Podlaska (Archiwum)
Tu mieli znaleźć pracę kierowcy z rozwiązanego PKS Biała Podlaska (Archiwum)

Spółdzielnia socjalna miała ratować bialską komunikację. Tu mieli znaleźć pracę kierowcy z rozwiązanego PKS Biała Podlaska. Ale jeśli wystartuje, to dopiero w przyszłym roku.

Przed wyborami o inicjatywie założenia spółdzielni socjalnej na gruzach upadłego PKS w Białej Podlaskiej, rozpisywały się media lokalne i krajowe. Miały powstać nowe miejsca pracy dla kierowców i innych bezrobotnych.

Na wrześniowej konferencji prasowej kandydujący do senatu Grzegorz Bierecki, obiecywał, że wesprze założycieli spółdzielni wiedzą, doświadczeniem i pomocą przedsiębiorstwa leasingowego kas kredytowych. Wniosek o rejestrację miał trafić do sądu za kilka dni, a spółdzielnia miała zacząć działać jeszcze w tym roku.

Dziś już wiadomo, że spółdzielnia tak szybko nie powstanie. Jeszcze jesienią okazało się, że w Funduszu Pracy nie ma pieniędzy dla bezrobotnych. I działania przygotowujące start spółdzielni wyraźnie wyhamowały.

Inicjatywy jednak broni senator Bierecki. Siedziba spółdzielni ma się mieścić w budynku jego biura senatorskiego przy ul. Francuskiej.

– Wcale nie zarzucamy pomysłu. Angażujemy się w niego jeszcze mocniej. Przydzieliłem do tego projektu jednego z moich pracowników. Będzie zajmować się tylko tym – podkreśla senator Bierecki. – Na początku roku pojawi się szansa na skorzystanie z wsparcia budżetowego. Pierwsze efekty powinny być widoczne wiosną. Lub jeszcze później.

– W Powiatowym Urzędzie Pracy dowiedziałem się, że tegoroczny budżet został już wykorzystany. Nowe pieniądze mają pojawić się w marcu – mówi Grzegorz Sacharuk, działacz Stowarzyszenia Grupa Lokalnych Inicjatyw Podlaskich.

– Mieliśmy bardzo mało pieniędzy na Fundusz Pracy – potwierdza Ewa Czerska, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Białej Podlaskiej. I dodaje: W ubiegłym roku o wielkości funduszu dowiedzieliśmy dopiero na przełomie marca i kwietnia.

Na pracę w spółdzielni socjalnej liczą przede wszystkim kierowcy. Jan Dawidowski, były przewodniczący Związku Solidarność 80 w PKS, dziś współzałożyciel spółdzielni, przyznaje, że wielu jego kolegów złożyło swoje CV.

– Gdybyśmy wystartowali teraz, to moglibyśmy stworzyć konkurencyjną linię autobusową. Nasza oferta jest tańsza. Moglibyśmy wozić ludzi biorąc 3,50 zł od kilometra. Obecnie miasto płaci 4,80 zł – mówi Dawidowski.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!