niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Biała zagrożona katastrofą ekologiczną

Dodano: 5 stycznia 2004, 21:13

Przemieszczająca się od bialskiego lotniska w stronę Krzny podziemna plama ropy stwarza niebezpieczeństwo dla życia ludzi –alarmują przedstawiciele Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w pismach kierowanych do Ministerstwa Środowiska.

W połowie lat dziewięćdziesiątych stwierdzono pod bialskim lotniskiem skażenie terenu paliwem lotniczym. Mówi się, że pochodzi ono z czasów, kiedy na lotnisku stacjonowały samoloty niemieckie lub sowieckie. W 1997 roku rozpoczęto sczerpywanie ropy. Wydobyto ponad 1,6 miliona litrów.
Jednak plama zaczęła się przemieszczać w kierunku rzeki Krzny. W listopadzie wojewoda lubelski nakazał Agencji Mienia Wojskowego w Krakowie, odpowiedzialnej za lotnisko, utworzenie w ciągu trzech miesięcy programu monitorowania zasięgu przemieszczania się plamy.
AMW jednak odmówiła. – Agencji nie stać na ponoszenie olbrzymich konsekwencji finansowych spowodowanych przez wojsko – uzasadnia Józef Marszałek, dyrektor krakowskiego oddziału AMW. – Gdybyśmy sami musieli opłacić to zadanie, pewnie bylibyśmy niewypłacalni.
Teraz plama ropa przekroczyła tory i zagroziła bialskim osiedlom na północ od lotniska. – Konieczne jest wykonywanie dodatkowych otworów w ziemi i obserwowanie, dokąd przemieszczają się substancje ropopochodne. Powinien też powstać system sczerpywania tych związków poza lotniskiem – uważa Edward Dec, dyrektor bialskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
Zagrożona jest Krzna. – Ze względu na zaniedbania firmy Epit & Korporacja Rozwoju Wschód-Zachód posiadającej w formie użyczenia terenu lotnisko, plama produktu ropopochodnego doszła do zabudowań ulicy Młyńskiej i przesuwa się w kierunku Krzny – mówi Zdzisław Strycharz, zastępca dyrektora Wydziału Środowiska i Rolnictwa LUW. To jest już kilkaset metrów od Krzny.
Na alarm biją ekolodzy. – Decyzja wojewody nakazująca wykonanie oczyszczenia terenu jest słuszna i właściwa. Trzeba ją szybko wyegzekwować. Skażenie może oznaczać degradację środowiska rzecznego, bo substancje ropopochodne są jednym z groźniejszych czynników z punktu widzenia zagrożenia rzek i terenów wodnych – mówi Remigiusz Okraska z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!