sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Białoruś nie wierzy w wyjaśnienia męża przetrzymywanej Polki

Dodano: 20 marca 2013, 20:36
Autor: PAP, łm

Teresa Strzelec
Teresa Strzelec

Państwowy Komitet Graniczny Białorusi wyjaśnia sprawę Teresy Strzelec z woj. lubelskiego, której nie pozwolono wrócić do Polski - podaje portal tut.by

Ambasada Polski na Białorusi wystąpiła z notą do Białoruskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, prosząc o wyjaśnienia w sprawie polskiej obywatelki, przetrzymywanej na Białorusi.

"Wystąpiliśmy z notą o wyjaśnienie tej sytuacji. Kiedy będzie odpowiedź, trudno powiedzieć” – powiedział PAP w środę Sebastian Orzeł z zespołu prasowego Ambasady RP w Mińsku.

Jak pisze portal tut.by, wersję wydarzeń podaną przez męża kobiety Jarosława Strzelca podał w wątpliwość niewymieniony z nazwiska przedstawiciel Państwowego Komitetu Granicznego Białorusi.

Zaznaczył, że przedstawione przez Strzelca fakty są sprawdzane i Komitet nie komentuje oficjalnie tej sprawy, ale "wątpliwości budzą wszystkie szczegóły przedstawione przez męża Teresy Strzelec".

Podkreślił m.in., że anulowanie wizy oznacza zakaz przebywania na terytorium Białorusi i w takim wypadku Teresa Strzelec powinna zostać wydalona z kraju.

Przetrzymywana na Białorusi

Jarosław Strzelec z Ortela Królewskiego w woj. lubelskim skarży się na bezprawne przetrzymywanie od dwóch tygodni na Białorusi jego żony.

Według jego relacji rok temu Teresa Strzelec pojechała na wycieczkę do Mińska. Gdy zepsuł jej się samochód, zostawiła go u mechanika. Autem bez wiedzy właścicielki jeździł syn mechanika, którego zatrzymała białoruska milicja. Samochód został zarekwirowany i przekazany do składu celnego.

Białoruski sąd – jak podaje Polskie Radio - orzekł w styczniu, że auto ma być oddane właścicielom. Jednak celnicy wcześniej je sprzedali i wprawdzie zaproponowali rodzinie zwrot pieniędzy, ale naliczyli wysokie cło i podatki. Strzelcowie nie zapłacili, więc gdy przed dwoma tygodniami przybyli do Brześcia, Teresie Strzelec anulowano wizę, zatrzymując ją na Białorusi.

Orzeł powiedział PAP, że polska ambasada nie zna szczegółów sprawy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!