poniedziałek, 23 października 2017 r.

Biała Podlaska

Białorusin strzelił przez drzwi. Zabił staruszkę, szukał jej syna

Dodano: 16 marca 2017, 20:27

Po zatrzymaniu Uladzimir M. przyznał się do strzelenia przez drzwi. Wyrażał żal i skruchę. Grozi mu do 25 lat więzienia
Po zatrzymaniu Uladzimir M. przyznał się do strzelenia przez drzwi. Wyrażał żal i skruchę. Grozi mu do 25 lat więzienia (fot. Jacek Szydłowski)

Rozpoczął się proces w sprawie głośnego zabójstwa sprzed 20 lat. Staruszka z Terespola zginęła wówczas od kuli przeznaczonej dla jej syna. Była przypadkową ofiarą gangsterskich porachunków.

Mężczyzna, który pociągnął za spust zasiadł w czwartek na ławie oskarżonych Sądu Okręgowego w Lublinie. To 39-letni Białorusin – Uladzimir M. Po zabójstwie mężczyzna wyjechał z kraju i ułożył sobie nowe życie w niemieckim Augsburgu. Wiosną ubiegłego roku został zatrzymany i trafił do polskiego aresztu. Namierzyli go policjanci z Białej Podlaskiej i ich koledzy z Archiwum X KWP w Lublinie.

Uladzimir M. odpowiada za zbrodnię z września 1996 r. Z akt sprawy wynika, że wraz z kolegą poszedł wówczas do mieszkania przy ul. Wojska Polskiego w Terespolu. Zapukał do drzwi i zapytał o Dariusza W., ps. „Tulipan”. Matka mężczyzny, 82-letnia Stanisława W., odpowiedziała, że syna nie ma w domu. Jeden z mężczyzn zadał pytanie po raz drugi. Nie wiadomo jednak, czy kobieta zdążyła odpowiedzieć.

Uladzimir M. strzelił wówczas przez drzwi. Kula trafiła stojącą za nimi 82-latkę w brzuch. W sądzie 39-latek przyznał się do oddania strzału.

– Nie chciałem nikogo zabić, a tylko nastraszyć człowieka – przekonywał przez łzy. Uladzimir M. twierdził, że został pobity przez grupę mężczyzn, wśród których był również „Tulipan”. Chcąc się na nim zemścić, poszedł do niego z pistoletem.

Po tym, jak strzelił, ranna kobieta zdążyła jeszcze dojść do pokoju i paść na wersalkę. Obecna w mieszkaniu synowa początkowo nie zareagowała na strzały. W tym samym czasie ktoś wybił szybę w mieszkaniu, wrzucając do środka dwa kamienie. Stanisławy W. nie udało się uratować, zmarła w szpitalu.

Na miejscu zbrodni policjanci zabezpieczyli łuskę z broni palnej. Ich uwagę zwrócił także zerwany spis lokatorów. Zabójca nie wiedział dokładnie, gdzie szukać „Tulipana”. Kilka minut wcześniej zapukał do złego mieszkania i pytał o Dariusza W. Z relacji świadków wynika, że feralnej nocy podejrzani mężczyźni odjechali sprzed bloku volkswagenem golfem na białoruskich tablicach.

Mundurowym nie udało się znaleźć zabójcy, więc śledztwo umorzono. Po latach wrócili jednak do sprawy. Z ich ustaleń wynika, że do zbrodni doszło na tle gangsterskich porachunków. „Tulipan” działał bowiem w gangu trudniącym się wymuszeniami na przejściu granicznym w Terespolu. Uladzimir M. i jego kompani mieli konkurencyjną grupę. Między bandytami doszło do konfrontacji. Polacy rzeczywiście pobili kilku Białorusinów. Ci postanowili się zemścić, ale zamiast Dariusza W. trafili jego matkę. Uladzimir M. przekonywał w sądzie, że nie wiedział, iż kobieta zginęła. Słyszał plotki, ale dopiero w 2013 r. zorientował się, że to on jest poszukiwanym zabójcą.

WIDEO

Wideo: Archiwum Policji

Henio
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Henio
Henio (17 marca 2017 o 09:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chyba bardziej prawdopodobna jest możliwość, że ktoś sobie coś "przypomniał".
Rozwiń
Gość
Gość (17 marca 2017 o 09:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak to możliwe, dopiero po 20 latach policja zaczyna szukać mordercy...? Jest kilka możliwości, najbardziej prawdopodobna jest taka, że płacił policji więcej niż Tulipan.
Rozwiń
Gość
Gość (16 marca 2017 o 21:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy polscy zaharowani podatnicy godzą się na kosztowne groteski-proceski ze zgarniętym śmieciem mordercą? Czy chcą mu zafundować pensjonat All Inclusive z wiktem, opierunkiem, opieką medyczną, edukacją i rozrywkami za swoją krwawicę? Jeśli nie, to należy zasypać władze petycjami o jak najszybsze i najtańsze sprzątnięcie bestialca. Ewidentnego chwasta należy wyrrrwać i ewentualnie spieniężyć na odszkodowania dla najbliższych zamordowanej. Jak? Np. sprzedać jego truchło do preparatorni eksponatów w Guben.
Rozwiń
Gość
Gość (16 marca 2017 o 20:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brawo policja, teraz kolej na wymiar sprawiedliwości
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!