poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Biblioteka nie zając

Dodano: 9 listopada 2007, 16:02

Mieszkańcy gminy Terespol od ponad dziesięciu lat są pozbawieni gminnej biblioteki publicznej z prawdziwego zdarzenia.

Lubelski Urząd Wojewódzki grozi, że w przypadku dalszego łamania ustawy o bibliotekach, może nawet dojść do odwołania wójta.

Teresa Stasiuk-Karaś, zastępca dyrektora bialskiej Miejskiej Biblioteki Publicznej (nadzoruje biblioteki w powiecie) informuje, że placówka od lat kieruje wezwania do terespolskiego wójta. Chodzi o to, aby w swojej gminie utworzył przynajmniej jedną bibliotekę publiczną z prawdziwego zdarzenia.

- W 1996 r. zlikwidowano tam miejsko-gminą placówkę. W Gminnym Ośrodku Kultury w Koroszczynie jest co prawda komórka, którą nazwano nawet "Gminną Biblioteką”, ale nie może być ona zaliczona do sieci bibliotek. Bo zgodnie z prawem powinna mieć nadany NIP, regon, statut kierownika i kadrę. No i przede wszystkim powinna być dostępna dla mieszkańców przez cały tydzień! - mówi Teresa Stasiuk-Karaś.

Podobnego zdania jest radny powiatu bialskiego Romuald Kulawiec (PSL). Wystąpił z interpelacją, aby gmina Terespol wreszcie zrealizowała ustawowy obowiązek prowadzenia biblioteki publicznej. - Pytałem, czy przepisy nie docierają do gminy Terespol. Dziwiło mnie to, bo przecież ta gmina słynie z sukcesów wójta w wielu konkursach - zastanawia się radny.

Sygnał trafił do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, który skierował pismo do przewodniczącego terespolskiej Rady Gminy prosząc o niezwłoczne działania w celu zorganizowania biblioteki publicznej. To kolejny taki wniosek bo LUW i Wojewódzka Biblioteka Publiczna apelowały o to już od 2000 roku.

- Otrzymaliśmy odpowiedź z terespolskiej Rady Gminy. Wymóg nie zostanie spełniony. Dlatego ostrzegliśmy przewodniczącego, że możliwe jest nawet odwołanie wójta przez wojewodę. Przecież w grę wchodzi długotrwałe naruszanie ustaw - podkreśla Robert Gmitruczuk, kierownik bialskiej Delegatury LUW.

Mieczysław Romaniuk, przewodniczący Rady Gminy obstaje przy swoim i twierdzi, że wystarczy obecna biblioteka w ramach Gminnego Ośrodka Kultury. I wskazuje na wójta. - Ten problem jest w jego gestii.

Według wójta Krzysztofa Iwaniuka chodzi tylko o rozbieżność w interpretacji prawa. - Moja pani mecenas uważa, że niekoniecznie trzeba powoływać oddzielny twór - mówi wójt. Ale dodaje: Może wydzielimy bibliotekę z ośrodka kultury i damy część etatu dyrektorskiego szefowej GOK.

Monika Poszalska, dyrektor GOK poinformowała nas, że biblioteka w jej ośrodku pracuje we wtorki i czwartki. Ma 3400 książek i co roku powiększa księgozbiór.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!