niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Brutalna kampania wyborcza w Łukowie? Prokuratura odmawia śledztwa

Autor: Ewelina Burda

Śledztwa w sprawie "brutalnej kampanii wyborczej nie będzie. Prokuratura Rejonowa w Łukowie nie znalazła podstaw do jego wszczęcia.

Chodzi o sprawę "brutalnej agitacji”, do której miało dojść w starostwie powiatowym w Łukowie. Na początku września poinformowała o tym lokalna telewizja Magnes.tv. "Według naszego informatora (na chwilę obecną nie podajemy danych osób zaangażowanych w sprawę, zarówno ofiar, jak i sprawców), dwóch wysoko postawionych urzędników Starostwa Powiatowego w Łukowie, pod między innymi groźbą utraty pracy, namawia do startu w najbliższych wyborach z list wyborczych konkretnego komitetu wyborczego” - można było przeczytać na stronie internetowej Magnes.tv.

Autor sugerował, że nie chodzi ani o PiS, ani o PO. W ten sposób dano do zrozumienia, że mowa o członkach komitetu wyborczego Przymierza dla Ziemi Łukowskiej, któremu przewodzi starosta łukowski Janusz Kozioł.

- To ja skierowałem sprawę do prokuratury, bo poczułem się pomówiony. Chciałem to wyjaśnić, bo wiem, co czynię, a czego nie. To raczej brutalna kampania telewizji Magnes przeciwko mojej osobie i mojemu komitetowi - komentuje starosta.

Prokuratura prowadziła postępowanie sprawdzające. - Wydaliśmy decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa z uwagi na brak danych potwierdzających podejrzenie popełniania czynu - mówi prokurator rejonowy w Łukowie Jolanta Niewęgłowska. Decyzja zapadła 6 października, nie jest jeszcze prawomocna.

W tym przypadku chodziło o art. 191. kodeksu karnego o zmuszaniu do określonego zachowania. - Wiem, że przesłuchiwano świadków, m.in. pracowników starostwa - dodaje Janusz Kozioł, który nie ukrywa, że czuje satysfakcję z wyniku sprawy.

Co na to dyrektor programowy Magnes.tv Sebastian Ignaciuk? - Nie mam oficjalnej informacji oficjalnej, kto, kiedy i co zgłosił do prokuratury. Osobiście nie widziałem pisma. Pan starosta nie przekazał dokumentu do mojej wiadomości. Może uznał, że sprawa mnie nie dotyczy - zastanawia się szef lokalnej telewizji.

Ignaciuk przyznaje jednak, że był na rozmowie w Komendzie Powiatowej Policji w Łukowie. - Nie było to przesłuchanie, porozmawiałem z panią inspektor - tłumaczy i liczy na to, że osoby pokrzywdzone w tej sprawie wrócą do tematu po wyborach. Przy okazji, dodaje, że starosta unika z nim kontaktu. - Nie odbiera służbowych telefonów, poproszony przez sekretarkę z gabinetu nie chce rozmawiać. Zachowanie jest butne i poniżej jakichkolwiek standardów komunikacji międzyludzkiej. Jako dziennikarz jestem bardzo zdziwiony, że szef powiatu odmawia wywiadu niezależnym mediom - kwituje na koniec Ignaciuk.
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!