niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Bug więcej obiecuje niż daje


• Czy zawody będą w przyszłości kontynuowane?

- Tak i zawsze będą związane z Janowem. Mamy nawet pomysł, żeby od przyszłego roku zacząć wręczać statuetki nawiązujące do stadniny koni. Z racji trudności z zakwaterowaniem, w tym roku przyjęliśmy tylko około 70 wędkarzy. Wcześniej bywało ponad 100 osób. To są już znane w kraju zawody.
• Jak wędkarze oceniają Bug?
- To rzeka dla doświadczonego wędkarza. Ukułem nawet takie powiedzenie: Bug więcej obiecuje niż daje. Wielokrotnie wychodziliśmy z niej z lichymi wynikami, ale, używając wędkarskiego żargonu, ta rzeka śmierdzi rybami. Wiem to również od naukowców, którzy badali jej zasobność. Sęk w tym, że ryby w niej występują enklawami. Tam, gdzie jest ich najwięcej, nie da się dotrzeć. Powiem przewrotnie, że łapiemy tylko te ryby, które chcą się dać złapać. W Bugu żyją wszystkie gatunki, nie dociera do niego tylko przez zaporę włocławską jesiotr, łosoś i troć. Ale za to 5-7 kilogramowe brzany łowi się tylko w tych okolicach. Niestety, rzeka jest zatruwana ściekami z Białorusi i Ukrainy, ale to są okresowe zanieczyszczenia.
• Dlaczego ludzie wędkują?
- Z dwóch powodów. Przybywa ludzi, dla których łowienie ryb jest sposobem zdobywania pokarmu. Zmniejsza się natomiast liczba osób, dla których wędkowanie jest stylem życia. Dobry sprzęt i markowe ubrania kosztują, dlatego ta dyscyplina pozostanie rozrywką dla elity.
Rozmawiała Beata Malczuk
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO