wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Bułeczki przepełniły czarę goryczy

Dodano: 6 lipca 2003, 16:37

Protest kupców, piekarzy i pracowników firm handlowych przed bialskim ratuszem
Protest kupców, piekarzy i pracowników firm handlowych przed bialskim ratuszem

Do prokuratury mają trafić powiadomienia o naruszaniu prawa podczas uruchamiania supermarketu. Jest to efekt protestu miejscowych kupców oburzonych na niedawne otwarcie supermarketu sieci Kaufland. Pojawienie się w nim pieczywa w promocyjnych cenach (m.in. bułeczki po 9 groszy) podziałało na lokalnych handlowców jak płachta na byka. Wcześniej bowiem istniała niepisana umowa o wspólnym ustalaniu cen.

Kupcy wcześniej zgłaszali do Urzędu Miasta doniesienia o zamiarze przekroczenia przez inwestora granicy dopuszczalnej powierzchni sprzedaży. W Białej Podlaskiej obowiązuje 2000 mkw. Kiedy inwestor - Budrem - zwrócił się do magistratu z wnioskiem o odbiór inwestycji, zapadła pozytywna decyzja. Bialscy urzędnicy nie zostali powiadomieni, w jaki sposób w użytkowanie tego obiektu weszła firma "Kaufland”. Tak w piątek stwierdziła Teresa Malicka, naczelnik Wydziału Urbanistyki, Architektury i Budownictwa UM. Przyznała,, że po otwarciu supermarketu sytuacja się zmieniła. W tzw. galeriach zostały uruchomione dodatkowe sklepy z pieczywem, mięsem i gazetami.
- Powiadomimy prokuraturę o zaistniałym przestępstwie związanym z oświadczeniami. Postępowanie może także wszcząć inspektor nadzoru budowlanego - mówiła T. Malicka do kupców, którzy z petycjami i transparentem weszli do sali posiedzeń samorządu. W spotkaniu nie uczestniczył prezydent miasta Andrzej Czapski. W rozmowie z Dziennikeim stwierdził, że był zdumiony, gdy dowiedział się, iż w markecie handel odbywa się na większej przestrzeni niż dopuszczalna. Podkreślił, że kompetentny do sprawdzania niezgodności z planami jest, podległy wojewodzie, nadzór budowlany. Przyznał, że wydał pozwolenie Kauflandowi na sprzedaż alkoholu wysokoprocentowego. - Ktoś posiadający dotąd prawo sprzedaży zrezygnował na rzecz Kauflandu. Ta firma wpłaci do kasy miasta większe pieniądze od obrotu alkoholem, niż mały sklepik. Mam czyste sumienie - mówi Andrzej Czapski. •

Jerzy Wójcik, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO