sobota, 21 października 2017 r.

Biała Podlaska

Busiarz zostawił pasażerkę na postoju. Goniła go taksówką, ale i tak nie zaczekał

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 kwietnia 2015, 15:00
Autor: Ewelina Burda

Pasażerka musiała skorzystać z toalety, a kierowca nie poczekał. - Zostawił mnie na pastwę losu w Radomiu i odjechał z moim bagażem - żali się Maria Chudzik z Białej Podlaskiej. Expressbus z Lublina nie ma sobie nic do zarzucenia. Przewoźnik nie zamierza ani przepraszać, ani oddawać pieniędzy.

Istniejąca od 1996 roku firma przewozowa za swój główny cel stawia sobie "dobro i zadowolenie pasażerów”. Jak to wygląda w praktyce?

28 marca Maria Chudzik z Białej Podlaskiej wracała Expressbusem z Krakowa do Lublina. Ta kilkugodzinna podróż przez Kielce, Radom, Puławy miała kosztować naszą czytelniczkę 44 zł. Ale jak się później okazało, kosztowała znacznie więcej.

Na postoju w Radomiu 64-latka wyszła na chwilę z busa, aby skorzystać z toalety. - Powiadomiłam o tym kierowcę - podkreśla pasażerka. Jednak, kiedy wróciła, zobaczyła już tylko tylne światła odjeżdżającego samochodu.

- Biegłam i machałam, ale kierowca się nie zatrzymał. W bagażniku zostawiłam torbę podróżną, a przy siedzeniu podręczny bagaż - relacjonuje.

- Kierowca uprzedził pasażerkę, że na postoju może stać tylko 5 minut. Ta pani nie pojawiła się o czasie - tłumaczy Leszek Wójtowicz, współwłaściciel firmy Expressbus z Lublina. - Poza tym, z pasażerami bywa różnie. Mówią, że idą do toalety, a później nie wracają w ogóle. A w busie czekają przecież inni, nie możemy sobie pozwolić na opóźnienia.

64-latka postanowiła dogonić busa taksówką. - W międzyczasie połączyłam się z dyspozytorką. Uzgodniłam z nią, że kierowca busa poczeka na mnie na kolejnym przystanku w Zwoleniu. Ale nie poczekał. Za taksówkę z Radomia do Zwolenia musiałam zapłacić 193 zł - opowiada pasażerka.

- Taryfiarz ją naciągnął na tak wysoką kwotę - uważa właściciel firmy Expressbus.

W Zwoleniu pani Maria po raz kolejny zadzwoniła do dyspozytorki. - Usłyszałam, że kierowca nie mógł na mnie poczekać, bo obowiązuje go rozkład jazdy. Pani doradziła mi dojazd do Lublina na własną rękę - dodaje 64-latka z Białej Podlaskiej.

Ze Zwolenia do Lublina kobieta dostała się busem. W Lublinie bagaż dostarczył jej inny kierowca Expressbusa.

Następnego dnia Maria Chudzik skontaktowała się z przewoźnikiem. - Sprawę chciałam załatwić polubownie. Liczyłam na zwrot kosztów i przeprosiny - mówi. Przeliczyła się.

- Pasażerka nie dostanie zwrotu kosztów, bo nie konsultowała z nami decyzji o dojeździe taksówką - mówi Wójtowicz. - Nie mamy sobie nic do zarzucenia. A jeżeli pasażer wróciłby po godzinie, to kierowca też ma obowiązek czekać? Ta pani mogła szukać toalety w nieskończoność - uważa właściciel Expressbusa.

Pani Maria Chudzik nie zamierza się poddawać. - Na początek powinna złożyć do przewoźnika klasyczną reklamację na piśmie. Jeżeli w ciągu 14 dni nie dostanie odpowiedzi lub otrzyma negatywną, to wtedy skarga powinna wpłynąć do mnie - tłumaczy Ewa Tymoszuk, miejski i powiatowy rzecznik konsumentów w Białej Podlaskiej.

Zdaniem Tymoszuk, przewoźnik nie zastosował się do niepisanego kodeksu dobrych praktyk. - Zasada jest prosta, nie należy ignorować konsumenta - mówi rzecznik.

Pani Maria zapowiada, że swoich praw będzie dochodzić nawet w sądzie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Ewa Tymoszuk bus Expressbus
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 grudnia 2015 o 15:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
i gdzie te komentarze które były wcześniej ???
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!