czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Chcą przejścia przez tory. Piszą do ministerstwa

Dodano: 2 sierpnia 2015, 10:00
Autor: Ewelina Burda

W 2011 roku zlikwidowano kładkę w Małaszewiczach. Zdaniem PKP groziła zawaleniem<br />
W 2011 roku zlikwidowano kładkę w Małaszewiczach. Zdaniem PKP groziła zawaleniem

Mieszkańcy Małaszewicz (gm. Terespol) chcą bezpiecznego przejścia przez tory. W tej sprawie skierowali petycję do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.

Komitet  Obywatelski zebrał blisko pół tysiąca podpisów. – Jako mieszkańcy zostaliśmy pozbawieni bezpiecznego przejścia z części południowej do północnej Małaszewicz. Jest tu duża liczba torów węzła kolejowego i brak kładki lub wiaduktu – mówi Sławomir Denicki, emerytowany kolejarz, przewodniczący komitetu.

Wcześniej nad torami istniała kładka, ale w 2011 roku decyzją PKP Nieruchomości została rozebrana. – Przedstawiono nam ekspertyzę, z której wynikało, że grozi zawaleniem. Próbowaliśmy jako samorząd przejąć obiekt, ale się nie udało – mówi wójt gminy Terespol Krzysztof Iwaniuk. Zdaniem mieszkańców rozbiórka kosztowała PKP więcej, niż ewentualny remont. - Koszt demontażu bowiem wahał się w granicach 100 tys. zł – precyzuje Denicki.

Wiadukt był masywny, wykonany z betonowych słupów i żelaznej konstrukcji.  - Jego  demontaż znacznie utrudnił dostęp  do wielu urzędów, biur i instytucji nie tylko mieszkańcom Małaszewicz, ale również mieszkańcom okolicznych miejscowości - uważają członkowie komitetu obywatelskiego.

– Teraz mieszkańcom pozostaje oddalony o 9 kilometrów przejazd w Kobylanach albo w Magdalence. Ale nie wszyscy mają przecież samochody – podkreśla pan Sławomir. Jak ten problem można rozwiązać? – Jest tu wewnętrzna droga pożarowa, którą można uruchomić jako przejście dla wszystkich. Trzeba woli i dobrych chęci ze strony zarządcy  – sugeruje Denicki.

Jednak, zdaniem wójta gminy Terespol sprawa może nie być taka prosta. –  Od kilku miesięcy infrastruktura ma nowego zarządcę. To Cargotor, spółka córka PKP Cargo. Nie wiem na ile ministerstwo może mieć wpływ na spółkę, która tylko w 30 proc. jest państwowa  – ocenia wójt Iwaniuk. – Temat jest o tyle skomplikowany, że Małaszewicze stają się ważnym punktem na kolejowej mapie Europy, m.in. w związku ze współpracą z Chinami. Kolej  chce raczej kompleksowej modernizacji Małaszewicz, a nie rozwiązań doraźnych.  To proces na lata- dodaje Krzysztof Iwaniuk.

- Nasza petycja do ministerstwa to inicjatywa oddolna-zapewnia z kolei przewodniczący komitetu obywatelskiego. W czwartek list z petycją do resortu jeszcze nie dotarł. - Kiedyś bardzo szybko podjęto decyzję o rozbiórce wiaduktu, a dzisiaj wszyscy widzą bardzo poważny problem, ale nie ma nikogo kto podjąłby się jego rozwiązania- zauważa na koniec emerytowany kolejarz z Małaszewicz.

Czytaj więcej o: Małaszewicze
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!