środa, 13 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Są gminy na Lubelszczyźnie, gdzie na kilka tysięcy mieszkańców dostęp do wodociągów ma zaledwie kilkanaście. - Ludzie jakoś sobie muszą radzić - stwierdzają urzędnicy z Bełżca i Miączyna.

We właśnie opublikowanych przez Ministerstwo Rolnictwa materiałach województwo lubelskie wypada źle. Z wodociągów korzysta nieco ponad 79 proc. mieszkańców (1,722 mln osób z 2,166 mln)*. Gorzej jest tylko w województwach małopolskim i podkarpackim (ok. 74 proc. osób).

Fatalnie wypada gmina Bełżec (powiat tomaszowski). Mieszka w niej 3461 osób, ale zaledwie 13 korzysta z wodociągu. - Wodociąg na pewno we wsi by się przydał - mówi Waldemar Czekirda, mieszkaniec ulicy Zielonej w Bełżcu, wyciągając ze studni kolejne wiadro wody. - Łazienka już wyszykowana, ale bez sieci wodociągowej to żadna z tego pociecha.

Mieszkańcy musieli sobie poradzić. - Ja nie narzekam, bo mam studnię głębinową. Woda była badana i ani kamienia w niej nie ma, ani żadnych innych zanieczyszczeń - opowiada Krzysztof Malarowski z Bełżca.

- Mamy dwadzieścia lat zaniedbań - rozkłada ręce Andrzej Adamek wójt gminy. Tłumaczy, że gmina przestała istnieć w 1973 r., a została reaktywowana dopiero w 1992 r.

- Straciliśmy najlepszy okres na takie inwestycje. Podlegaliśmy pod gminę w Tomaszowie, a ta nic u nas nie robiła - stwierdza Adamek. Opowiada, jak w latach 90. Bełżec zmagał się z zapóźnieniami: budował drogi, szkołę, halę sportową i sieć gazową.

- Ludzie sobie poradzili i nie mieli ochoty robić wodociągu. Teraz świadomość społeczna wzrasta. Zamówiliśmy dokumentację pierwszego etapu budowy wodociągu, mamy ją dostać w kwietniu. O pieniądze na budowę 4-km odcinka wystąpimy do Regionalnego Programu Operacyjnego - zapowiada Andrzej Adamek. Nitka obsłuży 54 budynki.

Drugie miejsce w niechlubnym rankingu zajmuje gmina Miączyn (powiat zamojski). Tam dostęp do wodociągów ma według ministerialnych informacji 195 osób spośród 6112 (3,19 proc.). Gmina nie inwestuje w wodociągi nie tylko dlatego, że nie ma na to pieniędzy.

- Mieszkańcy nie są specjalnie zainteresowani wodociągami, nie mamy skarg - stwierdza Stanisław Kapica sekretarz gminy. I tłumaczy: Każdy ma własną studnię, a z rozmów z rolnikami wynika, że koszty ich utrzymania np. konserwacja, są niższe niż opłaty, jakie ponosiliby za korzystanie z wodociągów.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!