poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Coraz więcej łosi w okolicach krajowej "19"

  Edytuj ten wpis
Autor: Ewelina Burda

 (sxc.hu)
(sxc.hu)

Łosie z międzyrzeckiego nadleśnictwa coraz częściej dają się we znaki kierowcom i leśniczym.

Populacja łosia w Polsce na przestrzeni ostatnich 15 lat wzrosła dziesięciokrotnie.

– Na Lubelszczyźnie żyje ok. 2 tys. sztuk, a na terenie naszego nadleśnictwa doliczyliśmy się 110 łosi. Z roku na rok jest ich coraz więcej. Wzrasta też liczba szkód, które wyrządzają – mówi Paweł Cieślak, nadleśniczy z Międzyrzeca.

– Zwierzę może ważyć nawet 500 kg, bez trudu taranuje siatkę i w ciągu jednej nocy potrafi zjeść sadzonki dębu z hektarowej działki – mówi nam Edward Kopron, międzyrzecki łowczy i leśniczy. – Dlatego uważam, że należy wprowadzić odstrzały redukujące populację tego ssaka w Polsce – dodaje.

Od 2001 roku, w Polsce nie wolno zabijać łosi. – Nie prowadzimy żadnych prac nad zmianą przepisów. Głosy o przywróceniu możliwości polowań na te zwierzęta docierają do nas sporadycznie – informuje Paweł Mikusek, rzecznik Ministerstwa Środowiska.

Łosie mają swoje ulubione siedliska. – Spora część międzyrzeckiej populacji upodobała sobie tereny leśnictwa Żelizna. Nie boją się ludzi, nie są płochliwe. Zdarza się że podchodzą pod samą leśniczówkę – mówi Marek Sadowniczek, leśniczy z Żeliznej.

Ich migracje związane są z trwającym właśnie okresem godowym. – Tracą wtedy czujność, zachowują się jak "święte krowy”. Potrafią wtargnąć na jezdnię i na nic nie reagować – dodaje Paweł Cieślak.

O tym, że na krajowej "19” oprócz samochodów można spotkać też łosie, przekonało się już wielu kierowców.

– Mój teść wracał nocą busem i w Grabowcu k. Międzyrzeca na drogę weszły mu dwa łosie. Zwierzęta nie dały się spłoszyć ani światłami, ani trąbieniem. To kierowcy musieli je wymijać – opowiada Konrad Karwowski z Międzyrzeca Podlaskiego.

W tym roku międzyrzecka policja odnotowała tylko jedną kolizję z łosiem. Ale w 2012 roku doszło do 33 zdarzeń drogowych z udziałem zwierząt. Głównie to kolizje z sarnami, dzikami i jeleniami.

– Zderzenie z dużymi zwierzętami może być bardzo niebezpieczne. Zdarza się, że tusza zwierzęcia przez przednią szybę wpada do wnętrza pojazdu – ostrzega Jarosław Janicki, z policji w Białej Podlaskiej.

Rosnąca populacja tych zwierząt to problem dotyczący nie tylko międzyrzeckiego nadleśnictwa.

– Z roku na rok łosi przybywa. Obecnie na terenie doliny Biebrzy i okolicznych nadleśnictw żyje ok. 1,4 tys. tych ssaków – mówi Andrzej Grygoruk wicedyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!