środa, 26 lipca 2017 r.

Biała Podlaska

Czas bardzo szybko płynie, trzeba się cieszyć każdą chwilą

Dodano: 6 stycznia 2003, 14:56

• Niedawno skończyła pani sto lat, jak czuje się jubilatka?
- Jestem zadowolona z życia. Staram się cieszyć z najmniejszych rzeczy. Uroczystość zorganizowana na moją cześć przyniosła mi wiele radości, ponieważ nie zabrakło na niej bliskich mi osób.
• Dobrze pani wygląda. Czy stosowała pani jakąś specjalną dietę?
- Nie, raczej wszystko jadłam. Starałam się też pić dużo koziego mleka.
• W jakim wieku wyszła pani za mąż?
- To było w roku 1927. Młoda już nie byłam, miałam 24 lata. O moją rękę starało się wielu kawalerów. Nie chciałam iść za gospodarza, bo wiedziałam, że czeka mnie ciężka praca w polu. Wybrałam kogoś na pensji. Mój mąż był kolejarzem.
• Jakieś szczególne wydarzenie w pani życiu?
- Zaraz po wyjściu za mąż wyjechałam do Brześcia. Ciężko się tam żyło. Nie mogliśmy mówić po polsku, ani też modlić się w tym języku. Gdy wróciliśmy do Białej Podlaskiej i usłyszeliśmy polską mowę to popłakaliśmy się z mężem ze szczęścia.
• Obecnie mieszka pani w Domu Pomocy Społecznej w Kozuli, jak spędza pani czas?
- Chodzę na rehabilitację, do pracowni terapeutycznych. Słucham też radia oraz modlę się z koleżankami.
• Słowo dla czytelników Dziennika Wschodniego.
- Czas bardzo szybko płynie. Trzeba cieszyć się każdą chwilą.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!