wtorek, 17 października 2017 r.

Biała Podlaska

Lokatorzy komunalnego budynku przy ul. Moniuszki 4 b w Białej Podlaskiej żądają podłączenia do kanalizacji. Jednocześnie boją się, czy stare ściany wytrzymają tę inwestycję. Najchętniej poszliby stamtąd, gdzie oczy poniosą.

W samym centrum miasta ludzie mieszkają w skandalicznych warunkach. Żyją w ruderach z popękanymi ścianami i bez kanalizacji. - Już siedemnaście lat temu na naszym budynku wisiała tablica "Dom do rozbiórki.” Później ją zdjęto. Tymczasem w tym domu sypią się tynki, w spękane ściany wykonane z piasku i trzciny można włożyć dłoń. W mieszkaniu panuje wilgoć. Boimy się, że od uszkodzonej instalacji elektrycznej zapalą się panele. Przed rokiem paliły się już rozety, a wcześniej okap kuchenny - mówi Jerzy Ruciński, który mieszka tam z rodziną, m.in. z 97-letnim ojcem Janem.
Mężczyzna pokazuje pęknięcia ścian wewnątrz domu zamaskowane płytami i panelami. - Najgorzej jest z ubikacją. Jedną nam całkiem zasypano i zamknięto. A druga ma uszkodzone drzwi i jest w strasznym stanie. Ludzie załatwiają się więc w domu i noszą nieczystości w wiadrach - żali się lokator.
Mieszkająca obok pani Eugenia przed trzema laty otrzymała pismo z Urzędu Miasta z informacją, że lokal jest w "dostatecznym stanie technicznym”. Tymczasem do muru, który osypuje się pod dotknięciem palcem, trudno nawet przykleić tapetę. - Obok naszego domu przechodzi rura kanalizacyjna. Dyrektor Zakładu Gospodarki Lokalowej obiecywał nam, że do 10 września będziemy już mieli skanalizowany budynek. I nic - dodaje pani Eugenia.
Mieczysław Ruta, dyrektor ZGL, nie zgadza się z twierdzeniem, że duże spękania ścian przy Moniuszki 4b mogą doprowadzić do katastrofy. Wyjaśnia, że budynek przeszedł przegląd techniczny na wiosnę. Dyrektor nie przypomina sobie, żeby ktoś obiecywał mieszkańcom podłączenie już we wrześniu.
- W księgach nie mam wpisów, że kiedyś był przeznaczony do rozbiórki. Już w listopadzie wykonamy przyłączenie do miejskiej sieci kanalizacyjnej. Zlikwidujemy szamba i zasypiemy je. Nie stać nas na rozbiórkę lub kapitalny remont wielu budynków. Trzeba nam byłoby kilkadziesiąt mieszkań na przekwaterowanie ludzi.
Jerzy Ruciński obawia się, że podczas przekuwania ścian i instalowania rur kanalizacyjnych budynek może rozsypać się jak domek z kart.
Dyrektor Ruta zapewnia: Nie ma obaw. Katastrofy nie będzie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!