poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Czystki w Ośrodku Ruchu Drogowego

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 stycznia 2009, 16:33

Janusz Klemens Denisiuk uważa się za ofiarę czystek politycznych. Gdy poszerzono udział Platformy Obywatelskiej w Radzie Powiatu Bialskiego, jego stanowisko zastępcy dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Białej Podlaskiej stało się cenne w rozliczeniach międzypartyjnych.

Janusz Klemens Denisiuk uważa się za ofiarę czystek politycznych. Gdy poszerzono udział Platformy Obywatelskiej w Radzie Powiatu Bialskiego, jego stanowisko zastępcy dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Białej Podlaskiej stało się cenne w rozliczeniach międzypartyjnych.

- To ewidentna sprawa polityczna. Ostatniego dnia zeszłego roku dyrektor Zbigniew Kot oświadczył mi, że Zarząd Województwa podjął decyzję o odwołaniu mnie ze stanowiska zastępcy dyrektora WORD. Powiedział o naciskach w koalicji i dodał, że jeśli nie zachowam się po jego myśli, to znajdą się haki. Bardzo się zdenerwowałem - opowiada Janusz Klemens Denisiuk, który wówczas poczuł się fatalnie i poszedł do lekarza.

- Dostałem zwolnienie, o czym poinformowałem naszą księgową - dodaje Denisiuk, który w listopadzie 2008 skończył 65 lat i nabył już prawa emerytalne. Planował jednak, że dokończy inwestycje w WORD i doczeka w pracy do marca, do rewaloryzacji emerytury.

W czasie, kiedy Denisiuk był na zwolnieniu dyrektor, który na ostatniej sesji samorządu powiatowego został wybrany na wiceprzewodniczącego Rady Powiatu Bialskiego, znalazł zapowiadanego "haka”.

- Dyrektor zadzwonił do mnie i powiedział, że zwolnił mnie dyscyplinarnie z pracy, bo kiedy wychodziłem do lekarza, to nie wpisałem się do książki wyjść WORD. Byłem zdumiony, gdyż miałem nienormowany czas pracy. Często w weekendy obsługiwałem imprezy i szef nigdy mi nie zarzucał, że wychodzę bez wpisywania się do książki. W środę dostałem pisemnie wypowiedzenie z pracy w trybie dyscyplinarnym. Mam poczucie krzywdy - mówi Denisiuk.

Zbigniew Kot przyznaje, że zastępca miał nienormowany czas pracy. I, że przewidywał inną procedurę odejścia Denisiuka - z okresem wypowiedzenia i pożegnaniem z kwiatami.

- Nie było szukania haków. Ale zastępca wychodząc od lekarza, mógł mnie o tym powiadomić lub wpisać się od książki wyjść. Wtedy nie byłoby samowolki. Naruszył regulamin, który sam opracował. Teraz Zarząd Województwa podejmie decyzję o powołaniu mego zastępcy. Nikt nie jest wskazywany na to stanowisko. Nic nie wiem, aby miał to być radny, na miejsce którego zostałem wiceprzewodniczącym rady - wyjaśnia Kot. Dodaje, że cała sytuacja jest niezbyt przyjemna.

- Odwołanie nastąpiło na wniosek dyrektora Kota. Jako główny powód podał wiek emerytalny osiągnięty przez pana Denisiuka. Nie wiemy nic o żadnych przepychankach. Leszek Burakowski, sekretarz województwa, powiedział mi, że będzie konkurs na stanowisko zastępcy dyrektora bialskiego WORD.

Zostaną określone jasne warunki dla kandydatów - informuje Damian Miechowicz z zespołu informacyjno-prasowego Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie
Gdy zainteresowaliśmy się sprawą dyscyplinarnego zwolnienia zastepcy dyrektora WORD sytuacja prawna Janusza Denisiuka zmieniła się.

- Dyrektor Kot wycofał zwolnienie w trybie dyscyplinarnym. Odejdę z inicjatywy zakładu, gdyż osiągnąłem wiek emerytalny. Po co była ta nerwówka? Tak nie postępuje się z ludźmi! - dodaje Denisiuk.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!