niedziela, 28 maja 2017 r.

Biała Podlaska

Do tańca, kuchni i różańca

Dodano: 23 grudnia 2004, 21:50

Nazwa zespołu „Pogodna Jesień” działającego przy Gminnym Centrum Kultury w Konstantynowie jest idealnie trafiona. Łatwo się o tym przekonać, obserwując jak organizowane są cotygodniowe czwartkowe spotkania zespołu.

Powiedzenie do tańca i do różańca, pasuje do tych pasjonatów folkloru jak ulał. Część z nich śpiewa w kościelnym chórze równie dobrze, jak przy harmonii Zdzisława Marczuka, twórcy i „duszy” zespołu liczącego już prawie dziesięć lat. Kultywują nie tylko folklor. Wspaniale dają sobie też radę w kuchni. Znają wiele dawnych, zapomnianych w regionie, przepisów na oryginalne potrawy.
Zofia Pikulska piecze żółciutkie ciasto z dynią. Danuta Wereszko paruje smakowite wareniki z jagodami. Feliksa Kostusik nie tylko zna przepis, ale też przyrządzi pachnące pietruszką pyzy z jajkiem oraz łyżkowiaki – kluseczki na zsiadłym mleku. Do tego poda aromatyczne wino z czarnej porzeczki.
Teresa Januszek zaskakuje podczas spotkań smakowitymi haucuami z kapustą i grzybami lub podpołonkiem z marchewką. Jadwiga Pruska przygotuje niezwykłą w smaku sałatkę ukraińską. A na wieczerzę wigilijną Cecylia Kordaczuk może przygotować pączki z makiem i wonną kapustę wigilijną z grochem i grzybami. Panowie przygotują kilka nalewek.
Kiedy tylko zaczyna się cotygodniowe spotkanie, zapada cisza i Stanisław Matusiak szepcze, że za chwilę jego żona Feliksa powie akurat stosowny do sytuacji wymyślony wierszyk. Grupa lubi te chwile. Istotnie poetka recytuje rymowany wiersz pełen ciepła i dobrych życzeń. Następnie podchodzi do wszystkich z torbą pełną cukierków. Czekoladowych. Tu ludzie żyją nie tylko swoimi sprawami, ale też innych. Zespół liczy obecnie 17 osób – kobiet i mężczyzn zamieszkałych w trzech sąsiednich wioskach.
Podczas spotkań „Pogodna Jesień” odśpiewuje „Polesia czar”. Czarująco i melodyjnie. Teresa Bartosiewicz, dyrektor Gminnego Centrum Kultury, rejestruje kamerą występy i znaczące spotkania grupy.
Na spotkaniach przy wideo ludzie lubią oglądać siebie i wspominać, jak przed laty pan Marczuk wygrywał nagrody na festiwalu w Kazimierzu. Kaset przybywa. Śpiewająca w zespole Dorota Andruszkiewicz, nauczycielka gimnazjum, wykorzystuje te amatorskie filmy na lekcjach poświęconych kulturze regionalnej. – Taki zespół jest jak skarb. Kiedy inni oglądają seriale telewizyjne, nasi ludzie przychodzą, śpiewają, tańczą i się wzruszają – mówi Teresa Bartosiewicz.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń:

Alarm24 telefon 691 770 010
Kliknij i dodaj swojego newsa!