środa, 18 października 2017 r.

Biała Podlaska

Dyscyplinarka tuż przed emeryturą dla urzędnika. Były prezydent: "To nieludzkie"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 marca 2015, 08:00
Autor: Ewelina Burda

Po skandalu z wynajęciem mieszkań komunalnych współpracownikom prezydenta Dariusza Stefaniuka z PiS, z pracy wyrzucono szefa Wydziału Gospodarki Komunalnej. Czy to on zawinił?

Jak nas poinformował rzecznik prezydenta, 63-letni Roman Siekierka, dotychczasowy naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej, 16 marca został zwolniony w trybie natychmiastowym za ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych, bez zachowania okresu wypowiedzenia.

Urzędnik idzie do sądu

Czym będący tuż przed emeryturą urzędnik zasłużył sobie na "dyscyplinarkę”? - Prawo zabrania mi komentowania uzasadnienia - ucina prezydent Dariusz Stefaniuk.

- Przed rozprawą nie będę rozmawiać z mediami. Nie chcę zdradzać linii obrony - tak z kolei odpowiedział nam w środę już po spotkaniu z prawnikiem Siekierka.

Dzień wcześnie naczelnik był bardziej wylewny i powodami zwolnienia podzielił się z portalem biala24, gdzie czytamy m.in., że "ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych” miało polegać na "braku zachowania uprzejmości i życzliwości w kontaktach z obywatelami”.

Wśród zarzutów jest także "nierzetelne, niezgodne z treścią obowiązującego prawa miejskiego wykonywanie czynności związanych z nadzorem nad gospodarowaniem zasobem mieszkaniowym gminy Biała Podlaska, tj. wydawanie skierowań na zawarcie umów wynajmu mieszkań komunalnych z pominięciem procedury określonej uchwałą rady miasta, w tym bez dokonywania rzetelnej wnikliwej i faktycznej weryfikacji warunków mieszkalnych oraz dochodów osób ubiegających się o zawarcie takich umów”.

Przypomnijmy, że na początku marca Białą Podlaską wstrząsnęła afera lokalowa. Chodzi o dwa mieszkania komunalne, które poza kolejnością wynajęto Piotrowi Tutakowi, od niedawna naczelnikowi gabinetu prezydenta i Maciejowi Matuszakowi, współpracownikowi ratusza zajmującemu się m.in. audytem.
Niedawno obaj się z nich wyprowadzili, a prezydent Stefaniuk ogłosił, że to urzędnicy wprowadzili go w błąd, sugerując, że ma do czynienia z mieszkaniami służbowymi. Zapowiedział, że wyciągnie wobec kilku osób konsekwencje. Najprawdopodobniej, "dyscyplinarka” to jedna z nich.

- Wszystkie zarzuty mi postawione są nieprawdziwe - zapewnia, z urzędem związany od blisko 30 lat. - Jeszcze w tym tygodniu składam odwołanie w sądzie - zapowiada.

Czy władze miasta szykują kolejne "dyscyplinarki”? - Ja takich zwolnień nie przewiduję - podkreśla prezydent Stefaniuk.

"Pan prezydent nie ma serca”

Zwolnienie Siekierki jest w mieście gorąco komentowane. - Mieszkańcy składali skargi na zasady przydziału mieszkań socjalnych i zachowanie pana naczelnika. Dlatego ufam, że decyzja prezydenta jest zasadna - uważa radna Alicja Łagowska (PiS).

- Od 2002 roku staram się o mieszkanie komunalne, miałam częsty kontakt z urzędnikiem. Zdarzało się, że pan Siekierka nie podnosił nawet głowy znad biurka - opowiada pani Anna, bialczanka.

Wątpliwości ma za to m.in. radny Kazimierz Nowak z SLD. - Nie do końca jestem przekonany, czy tak doświadczony urzędnik stosował rozwiązania godzące w normy prawne. Jemu niewiele brakuje do emerytury, więc czy konieczne było zwolnienie dyscyplinarne - zastanawia się.

Najostrzej sprawę zwolnienia urzędnika komentuje wieloletni przełożony Siekierki, były prezydent miasta. - To jest nieludzkie. Pan prezydent nie ma serca - uważa Andrzej Czapski.

Roman Siekierka może żądać przywrócenia do pracy lub odszkodowania. Decyzja należeć będzie do sądu pracy. Obecnie wydziałem kieruje Gabriela Janicka, dotychczas kierownik Referatu Ochrony Środowiska.
  Edytuj ten wpis
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!