wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Dziupla Terespol

Dodano: 4 lipca 2006, 17:08

22 samochody wyciągnęli policjanci z tzw. dziupli w Terespolu. I zapowiadają, że nie koniec na tym. W przygranicznym mieście kwitnie proceder rozbierania kradzionych aut na części, by je przerzucić na Białoruś.

22 odzyskane w ostatnim czasie przez policjantów auta stały w "dziuplach” związanych z miejscowymi zakładami rzemieślniczymi. Z kolei na jednym z parkingów natrafili na ukradzionego w okolicach Szczecina volkswagena transportera. Na innym znaleźli elementy nadwozia audi skradzionego w Warszawie.
Medialnym echem odbiła się niedawna akcja policji, podczas której funkcjonariusze rozbili rodzinny interes prowadzony przez 65-letniego Stefana J. Kiedy weszli na jego posesję akurat demontował z pomocą trzech synów kradziony samochód. Na placu były jeszcze dwa audi oraz fragmenty karoserii innych luksusowych pojazdów skradzionych w Szczecinie i Siedlcach.
Przed kilkoma dniami policjanci razem ze strażnikami granicznymi rozbili kolejną "dziuplę” samochodową. W terespolskim warsztacie samochodowym, należącym do szanowanego rzemieślnika, zabezpieczyli do badania sześć samochodów marki Audi. Ustalili, że przód jednego oraz elementy nadwozia drugiego pochodzą z pojazdów skradzionych w Belgii. Z kolejnego wycięto pole numerowe (pojazd został zarejestrowany przez mieszkańca Dobrynia Małego).
Cezary Grochowski, oficer prasowy bialskiego komendanta policji powiedział nam, że 27-letniemu właścicielowi warsztatu i 31-letniemu posiadaczowi trefnego audi postawiono zarzut paserstwa.
Niedawno stanął przed sądem 36-
letni Eduard Z. z Białorusi. Przyznał się do zakupu 11 skradzionych samochodów. W Terespolu rozmontowywał je na części i wywoził na Białoruś. Został skazany za paserstwo na półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Zapłacił też 600 zł grzywny.
- Dla nikogo nie jest tajemnicą, że w wielu garażach lub stodołach stoi dużo samochodów czekających na przerzut za Bug. Handlarze ze Wschodu zwożą tu wiele aut na lawetach i rozmontowują, bo za przewożone przez granicę części płacą mniejsze cło. I, jeśli samochód jest kradziony, ograniczają możliwość wpadki. Wcześniej zajmowało się tym prawie stu Białorusinów, a teraz, kiedy muszą mieć polskie wizy, tylko kilku - mówi nam mieszkaniec Terespola (imię i nazwisko do wiadomości redakcji).
- Sprawy "dziupli” są bardzo rozwojowe. Nie wykluczamy dalszych zatrzymań. Potrzebne są jednak żmudne badania specjalistyczne części samochodowych - mówi Cezary Grochowski i radzi potencjalnym kupcom samochodów, by sprawdzali na policji, czy auto, które sobie upatrzyli, nie jest poszukiwane jako utracone. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!