poniedziałek, 23 października 2017 r.

Biała Podlaska

Eurosieroty o ich kłopoty

  Edytuj ten wpis

Rodzice wyjeżdżają na Zachód w poszukiwaniu pracy, a w kraju zostają ich dzieci. Taki los spotyka wiele rodzin we wschodniej Polsce.

W Białej Podlaskiej też jest ten problem.

- Kiedy uczyłam się w gimnazjum, w naszej klasie wychowawczyni miała wiele problemów z dziewczyną, której rodzice wyjechali do Anglii. Koleżanka pozostawała pod marną opieką cioci, która pozwalała jej robić co chciała. Uczennica opuszczała wiele lekcji, miała złą ocenę z zachowania. Było z nią fatalnie. Wychowawczyni jednak twardo wezwała matkę gimnazjalistki i zażądała, aby rodzice zajęli się córką. W końcu dziewczyna wyjechała z matką do Anglii - wspomina Martyna Czarnecka, bialska licealistka.

Irena Hawryluk, dyrektor bialskiego Publicznego Gimnazjum Nr 6, potwierdza, że wiele problemów wychowawczych powstaje z uczniami, których rodzice wyjechali za granicę.

- W naszym gimnazjum około 10 proc. gimnazjalistów ma jednego z rodziców lub oboje poza granicami kraju. Bywają przypadki, że tylko babcia zajmuje się dzieckiem, przyjeżdża do niego tylko raz w tygodniu tak, aby przygotować mu jedzenie na kilka dni. Niekiedy pozostawionymi dziećmi zajmują się opiekunki spoza rodziny - opowiada Irena Hawryluk, dyrektor bialskiego Publicznego Gimnazjum nr 6, która potwierdza, że ma wiele problemów wychowawczych z tzw. eurosierotami. - Młodym ludziom w trudnym okresie dorastania często brakuje miłości rodzicielskiej. Pojawiają się kłopoty wychowawcze i zagrożenia demoralizacją - dodaje dyrektorka.

Nauczyciele w Zespole Szkół przy ul. Leszczynowej opowiadają historię ucznia z podstawówki do którego na wywiadówkę przyszła… siostra licealistka. Okazało się, że nikt dorosły nie opiekuje się sprawiającym kłopoty wychowawcze chłopcem. Rodzice byli za granicą w pracy.

- Na dodatek niektórzy rodzice nie zgłaszają w szkole, że jadą za chlebem i ich dziećmi będzie opiekować się ktoś z rodziny lub osoba znajoma. I wówczas dzieci są zupełnie zostawiane same sobie - mówi Joanna Marchel, naczelnik w Wydziale Edukacji Urzędu Miasta.

Ale nie tylko w szkole widać dzieci, które muszą radzić sobie same w życiu i wpadają w kłopoty. Elżbieta Czerniak, kierownik osiedla Młodych potwierdza, że policja czasami interweniuje w mieszkaniach, w których pozostały nastolatki bez opieki. - Młodzi szaleją. Mają pieniądze i lubią się bawić. Sąsiedzi nie wytrzymują hałasu i wzywają policjantów, aby uspokoili uczestników imprezy - dodaje.

O tym problemach niedawno mówili uczestnicy konferencji o eurosieroctwie i przemocy w rodzinie.

- Uprzytomniliśmy sobie, jak wiele problemów społecznych powstaje przy wyjeździe rodziców za granicę. Bywają przypadki, że ciocia "zapomina” płacić czynsz, a babcia tylko raz na tydzień gotuje obiad. Kiedy ludzie walczą o lepsze zarobki w tym czasie rozpadają się ich rodziny - zauważa Anna Kaliszuk, naczelnik Wydziału Spraw Społecznych Urzędu Miasta.

Bez szkoły

W Wydziale Edukacji Urzędu Miasta ustalono, że ponad 20 uczniów wyjechało z rodzicami za granicę i nie spełniają obowiązku nauczania.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!