poniedziałek, 25 września 2017 r.

Biała Podlaska

Gdzie jest 100 tysięcy

Dodano: 5 grudnia 2002, 16:59

Ponad miesiąc trwały poszukiwania Dariusza N., który pod koniec października zaginął wraz z ponad stu tysiącami złotych pobranych z podlaskich kantorów. O szczegółach tej sprawy informowaliśmy naszych Czytelników w artykule "Bardzo zagadkowe zaginięcie”.

Przypomnijmy. 28-letni terespolanin cieszył się zaufaniem właścicieli kilku podlaskich kantorów. Często pobierał od nich określone ilości pieniędzy, by w umówionym terminie dostarczyć wymienione na dolary lub euro.
24 października wyjechał z domu do Białej Podlaskiej, z ponad 100 tysiącami złotych i ślad po nim zaginął. W pobliżu bialskiego dworca PKP odnaleziono tylko jego samochód. Rozpoczęły się poszukiwania. Praca policji i agencji detektywistycznej "Wschód Zieniuk”, przyniosła wreszcie rezultaty.
- Poszukiwany został zatrzymany w Warszawie przy ulicy Grochowskiej i przekazany moim pracownikom. My oddaliśmy go w ręce policji - mówi Zenon Zieniuk, właściciel agencji detektywistycznej.
Powodu do radości nie mają w dalszym ciągu poszkodowani. Odnalezienie ich zleceniobiorcy niczego nie wyjaśniło, chociaż on sam podobno starał się to zrobić. - W rozmowie ze mną twierdził, że nie wie gdzie są pieniądze, gdyż koledzy w Warszawie go ich pozbawili. Ja mu jednak nie wierzę. Myślę, iż gdzieś je ukrył i sądzę, że wtajemniczył w to rodzinę - twierdzi jedna z poszkodowanych osób i dodaje: - Trudno wierzyć osobie, która wprost przyznaje w rozmowie, iż przez cały okres współpracy oszukiwała. A tak mi właśnie powiedział Darek, zarzekając się jednocześnie, że teraz mówi prawdę.
Żona aresztowanego nie wyraziła zgody na rozmowę. Powiedziała jedynie: - Nie jesteśmy zainteresowani upublicznianiem tej sprawy i ani ja, ani mój mąż nie będziemy niczego komentować.
Dariusz N., po pobycie w szpitalu, gdzie trafił z powodu obrażeń doznanych podobno podczas zatrzymania, został aresztowany. - Trwają czynności mające na celu wyjaśnienie całej sprawy. Niczego więcej nie jestem w stanie teraz powiedzieć - stwierdza Zbigniew Lisiecki, rzecznik prasowy policji w Białej Podlaskiej.•

Imię i pierwsza litera nazwiska aresztowanego zostały zmienione
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!