niedziela, 22 października 2017 r.

Biała Podlaska

Ginekolog mówi, że jest niewinny

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 marca 2006, 19:43

Prokurator zażądał trzech i pół roku więzienia dla 51-letniego Andrzeja D., znanego ginekologa z Białej Podlaskiej. Dwaj obrońcy i oskarżony chcą uniewinnienia.
Lekarz jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku i nieudzielenie pomocy.

Według prokuratora 20 stycznia 2004 roku w Lebiedziewie w gminie Terespol doktor nie zachował należytej ostrożności za kierownicą. W efekcie przejechał leżącego na jezdni 45-letniego Stanisława J., który zginął na miejscu. W chwili śmierci zabity miał w organizmie aż 3,6 promila alkoholu.
Prokurator zarzuca też ginekologowi, że po spowodowaniu wypadku zostawił człowieka bez pomocy. A jako lekarz powinien mieć szczególny obowiązek ratowania życia.
Policja w kilka dni po wypadku uznała, że jego sprawcą może być znany ginekolog. Jego luksusowe audi A-6 było uszkodzone, a w miejscu tragedii znaleziono kratę wlotu powietrza z tego samochodu. Zatrzymany utrzymywał, że przejechał przez kłodę drewna. Prokurator nie dał temu wiary i wystąpił z wnioskiem o aresztowanie doktora. Sąd się nie zgodził i lekarz przez cały czas trwania procesu odpowiadał z wolnej stopy.
Wczoraj dwaj obrońcy sugerowali, że Andrzej D. mógł najechać na człowieka, który został zabity już wcześniej. Powoływali się na zeznających przed nimi biegłych z warszawskiego Stowarzyszenia Rzeczoznawców Samochodowych Expert Mot. Biegli wskazali na wiele niejasności: fatalnie przeprowadzoną sekcję zwłok zabitego, na niezbadanie krwi na śniegu. Twierdzili też, że przy złej widoczności lekarz mógł nie widzieć leżącego na jezdni mężczyzny.
Wcześniej inny zespół biegłych stwierdził z kolei, że ginekolog mógł dostrzec człowieka podnoszącego z jezdni głowę. Sąd nie uwzględnił wniosków prokuratora i pełnomocnika żony zabitego, aby powołać trzecią grupę biegłych lub doprowadzić do eksperymentu w miejscu wypadku.
Od dłuższego czasu o przyśpieszenie postępowania sądowego zabiegała wdowa po zabitym. Rozgoryczona twierdzi, że najważniejsze nie jest prawo, lecz układy wśród elit. Wczoraj nie przyszła na rozprawę.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!